Artysta.pl na Facebooku

40 I

Interesującym, krakowskim projektem artystycznym jest instalacja pod tytułem „40 I”, która nawiązuje w pewien sposób do legendy Koła Sprawy Bożej. Warto podkreślić, że była to jedna z największych, bo nie do końca zbadanych, zagadek, jakie istniały w Polsce w czasach naszego rodzimego romantyzmu. Dziś projekt ten realizowany jest w salce na rogu Sarego. Można powiedzieć, że jest to dzieło w procesie. Zostało stworzone przez Grupę Strupek, która po dziś dzień odprawia w tym miejscu swoiste rytuały. Mieszkańcy Krakowa z niepokojem spoglądają na ulicę Sarego, bowiem to tu grupa na pozór ezoteryczna, ale w rzeczywistości – mesjanistyczna, co dziennie zjawia się w ciemnych strojach. Grupa zawsze spotyka się przed witryną byłego sklepu, w której skryta jest quasi-kapliczka. Jej uczestnicy zapalają świece i umieszczają wokół kapliczki masońskie symbole. Rytuał obejmuje czytanie mrocznej poezji. Choć wszystko wygląda śmiertelnie poważnie, to jednak jest to projekt artystyczny, nie ezoteryczny czy diabelny.

Legenda Koła Sprawy Bożej istniejąca w Krakowie została już prawie zapomniana, ale nie dla wszystkich. Grupa Strupek stara się ją w miarę możliwości ożywić, dlatego dla jej przypomnienia zaaranżowała magiczne miejsce spotkań. Róg ulicy Sarego w rzeczywistości znajduje się na styku judaistycznej gnozy i chrześcijańskiego mistycyzmu. W miejscu tym na nowo odżywają idee głoszone przez Andrzeja Towiańskiego, Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego.

Warto podkreślić, że stworzony swoisty ołtarz, z krzyżem i wpisaną w niego gwiazdę Dawida, zdecydowanie przyciąga do siebie gapiów. Należy jednak powiedzieć przy tym, że projekt „40 I” jest też hołdem dla innej, pomnikowej postaci. Mowa tu o Czesławie Miłoszu, wielkim poecie i pisarzu naszych czasów. Projekt ten ma na celu rewitalizację bliskiego artyście otoczenia. Nie jest jedynym takim elementem, bowiem jest kilka innych, które mają realizować dokładnie tą samą ideę.
Czesław Miłosz swego czasu mieszkał w kamienicy znajdującej się przy ulicy Bogusławskiego 6. Choć w rzeczy samej jest to centrum Krakowa, a od Rynku Głównego z Sukiennicami i Wawelu dzieli go zaledwie kilka minut drogi piechotą, to patrząc na okolicę bynajmniej nie wydaje się ona sercem miasta. Można odnieść wrażenie, że przy ul. Bogusławskiego czas stoi w miejscu. Z jednej strony jest to bardzo dobrze, bowiem krzyżówka ulic stawiła śmiało czoło gentryfikacji i to z dużym powodzeniem. Niemniej jednak, z drugiej strony uległa w pewnym sensie estetycznej korozji.

Niegdyś, kiedy jeszcze wielki noblista Czesław Miłosz żył, ulica ta miała inny, żywszy charakter. Pisarz spędził tu kilka ostatnich lat swojego życia, mając wiele piękniejszych miejsc do wyboru. Wielki praktyk literacki, znawca literatury, a także podróżnik i świadek historii, podnosił rangę kamienicy przy Bogusławskiej.

W ostatnim czasie obchodzony był w Polsce Rok Miłosza. W ramach pasma „Miłosz Wyzwolony” postanowiono ogłosić konkurs pod hasłem „4P: Pisarz/Poezja/Proza/Przestrzeń Publiczna”. Organizatorem tegoż konkursu było Krakowskie Biuro Festiwalowe. Gremium konkursowe przyjmowało zgłoszenia artystów do tego projektu aż do 5 czerwca bieżącego roku. Zadaniem uczestników konkursu było w pewien sposób ożywić kwartał ulic, znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie mieszkania Czesława Miłosza. Dziś można już śmiało podziwiać realizację prac artystycznych w otwartej przestrzeni miasta, które zwyciężyły w tym konkursie.
Podczas całego wydarzenia organizowane były eventy, których celem było wytworzenie pewnych interakcji pomiędzy przestrzenią miejską, samymi artystami oraz przechodniami.

Grupa Strupka postanowiła zaszokować widzów, tworząc sekciarską salkę przy rogu Sarego. Niemniej jednak, nie ona jedna z uczestników konkursu aktywizacyjnym projektem artystycznym. Grupa Wzorowo, w skład której wchodzą zdolne dziewczyny, umieściły na ścianach kamienic firanki i kasetony z fragmentami wierszy Czesława Miłosza. Natomiast Agnieszka Popek i Kamil Banach, biorący udział w Roku Miłosza, postanowili pobawić się słowem, czerpiąc wzorzec z poezji konkretnej. Po zmroku emitowali na ulicy Sebastiana w Krakowie wymyślone przez siebie wizualna. Natalia Nowacka stworzyła dymki komiksowe, które umieściła na zewnętrznej elewacji kamienic. Wchodzą one w swoisty dialog z miejscową ikonografią. Inny artysta, biorący udział w tym szczególnym konkursie na cześć Czesława Miłosza, nie mogąc stworzyć lejącego wodę Pegaza, znany z Sarego ornament uczynił tematem akcji plakatowej realizowanej w bezpośredniej okolicy kamienicy pisarza.

Według jury konkursu „4P: Pisarz/Poezja/Proza/Przestrzeń Publiczna”, najbardziej lapidarną pracę konkursową, która jednak z drugiej strony emanowała szczególnym blaskiem, stworzyła Anna Maraj. Była to frapująca praca pod tytułem „6/5A”. Hasło to nie jest przypadkowe, ponieważ tytuł dzieła Anny Maraj, jest jednocześnie numerem mieszkania, pod którym ostatnie swoje dni spędził Czesław Miłosz. Punktem centralnym jej projektu stał się domofon znajdujący się przy bramie kamienicy Miłosza. Na potrzeby artystycznego dzieła Anny Maraj przeistoczył się on w akustyczne wrota do świata poety. Jeśli nacisnęlibyśmy jakikolwiek przycisk na domofonie kamienicy, usłyszelibyśmy zapis głosu noblisty. Jak można się domyślać, pod każdym numerem i przyciskiem, usłyszelibyśmy coś innego.

Projekty konkursowe to nie wszystko, co artyści przygotowali w związku z Rokiem Miłosza w Krakowie. Pulę tychże projektów w pewien sposób wzbogacają okolicznościowe przedsięwzięcia towarzyszące. Ich twórcami są Jerzy Turbas, Piotr Bikont oraz Aleksander Janicki. Jerzy Turbas swego czasu prowadził wziętą pracownię krawiecką, która ubierała Czesława Miłosza. Na witrynie swojego zakładu krawieckiego Turbas postanowił umieścić przypięte do sznurka szablony. Jeśli rozłożyć jakikolwiek z nich, oczom widza ukazuje się sylwetka poety wraz z odpowiednim wykrojem garnituru, który specjalnie dla niego został zaprojektowany. Aleksander Janicki przygotował projekt „Camera Obscura”, który miał miejsce tuż pod samym Wawelem. Było to zaproszenie do ogromnego kontenera, w którym mieściła się tytułowa ciemnia. Oprócz niej można było w nim zobaczyć monitoring znajdującego się nieopodal skrzyżowania oraz usłyszeć głos Czesława Miłosza. Z kolei, Piotr Bikont, na wzór Anny Maraj, korzystając z domofonu pozwolił byłym sąsiadom noblisty recytować jego najbardziej znane utwory. Wszyscy przyłączyli się do tej okolicznościowej imprezy towarzyszącej konkursowi „4P: Pisarz/Poezja/Proza/Przestrzeń Publiczna”.

Do 10 października włącznie można było pokusić się o spacer śladami Miłosza, razem z przewodnikiem.



Dodał: Artysta.pl

Środa 7 grudnia 2011 09:58

Ilość odsłon: 1491

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice

Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław