Bazgranie po murach

Dla wielu malowidła ścienne, które widzimy w wielu polskich miastach, są wyłącznie aktami wandalizmu, podczas gdy inni uznają je za prawdziwe dzieła sztuki współczesnej. Kto ma rację? Zależy to tylko i wyłącznie od konkretnego przypadku. Czasem rzeczywiście malowidła ścienne mają ogromną wartość artystyczną, a innym razem wystarczy rzut oka, aby uznać je za zwyczajne, często bardzo wulgarne, gryzmoły, które ze sztuką nie mają z goła nic wspólnego.

Monografia „Graffiti w Polsce – 1940-2010” przedstawia prawdziwą, rodzimą historię tzw. bazgrania po murach. Od lat trwa dyskusja, która podejmuje tematykę ulicznej sztuki. Rozważa się, czy graffiti może być sztuką, czy też jest po prostu wandalizmem. Ta dyskusja trwa już od tylu lat, że dla wielu zdążyła się już dawno zdezaktualizować. Niestety, ale ulice naszych miast, takich jak Warszawa, Poznań czy Wrocław, coraz częściej nie są miejscem rozwoju początkujących artystów street artu, ale miejscem ataków chuliganów. Jednym z najwybitniejszych przedstawicieli „sztuki ulicy” jest artysta tworzący pod pseudonimem Banksy. Można śmiało powiedzieć, że jego liczne dzieła wyszły z podziemia, trafiając wprost na salony. Niektóre dzieła Banksy`ego osiągają zawrotne kwoty na licytacjach. Jest to pierwsza oznaka tego, że Polacy zrozumieli, że street art jest pełnoprawną sztuką. Opinię artystom ulicy psują chuligani, którzy nie dość, że niszczą elewacje budynków, to jeszcze na dodatek potrafią zabazgrać prawdziwe dzieło grafficiarskiej sztuki.

Polacy naprawdę przeszli bardzo długą drogę od traktowania graffiti jako wandalskich aktów, do uznania go za osobny gatunek sztuki. Dziś wielu krytyków uznaje street art za środek artystycznego wyrazu. O tych kwestiach pisze Tomasz Sikorski i Marcin Rutkiewicz w monografii „Graffiti w Polsce 1940-2010”. Premiera monografii miała miejsce niedawno w sopockim Spatifie. Publikacja Sikorskiego i Rutkiewicza zawiera bardzo wszechstronną analizę graffiti jako zjawiska. Tekst podparty został bogatym materiałem fotograficznym – archiwalnym i historycznym. Interesujące jest to, że czasookres ujęty w monografii rozpoczyna się już w latach 40-stych ubiegłego stulecia, a kończy się na współczesności.

Czytając publikację „Graffiti w Polsce 1940-2010” ma się wrażenie, że jest ona zapisem pewnej podróży. Jej pierwszym przystankiem, albo portem rodzinnym, są hasła malowane na murach przez konspiratorów w czasie II wojny światowej. To od takich przejawów sztuki ulicznej autorzy monografii rozpoczęli swoją analizę graffiti w Polsce. Opisali przy tym także dzieje graffiti w czasach PRL-u w naszym kraju. Wiele miejsca poświęcono w publikacji na opis prawdziwej eksplozji street artu w Polsce, który datuje się na lata 80-te XX wieku. Polskie graffiti przeżywało w tym okresie swój renesans. W tym czasie polska sztuka miejska urosła aż do rangi aktywności artystycznej, a nawet politycznej. Autorzy monografii, Sikorski i Rutkiewicz postarali się w swoim dziele przywołać postacie czołowych twórców nurtu polskiego graffiti. Chcieli ukazać działalność grafficiarzy spontanicznych, którzy prowadzili w polskich miastach niemalże partyzancką działalność i skonfrontować ich losy z artystami tworzącymi pod patronatem renomowanych galerii sztuki, czy też instytucji o charakterze artystycznym.

Opisując monografię „Graffiti w Polsce 1940-2010” nie sposób pominąć osoby samych autorów. Są oni prawdziwymi znawcami zjawiska graffiti, ale nie są jedynie teoretykami. Sikorski i Rutkiewicz poznawali street art pod względem praktycznym, bowiem obaj tworzą dzieła sztuki ulicznej. Tomasz Sikorski jest profesorem Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i jednocześnie jednym z pionierów prawdziwego street artu w Polsce. Marcin Rutkiewicz, czyli drugi z autorów omawianej publikacji dotyczącej graffiti w naszym kraju, jest prezesem Fundacji Sztuki Zewnętrznej oraz kuratorem pokazów i wystaw street artu. Ponadto zajmuje się pisaniem książek i tworzeniem albumów. Jest współautorem albumów poświęconych fenomenowi „miejskich bazgrołów”, jak często graffiti definiują niektórzy Polacy.

Zarówno Marcin Rutkiewicz jak i Tomasz Sikorski, autorzy „Graffiti w Polsce 1940-2010” pojawili się 8 grudnia 2011 roku wieczorem w klubie Spatif w Sopocie. Tam też odbył się wieczór promocyjny ich publikacji. Rozmowę z autorami monografii poprowadził niezrównany Krzysztof Skiba. Wybór gospodarza wieczoru nie był przypadkowy, jako że Krzysztof Skiba sam swego czasu był aktywnym członkiem ruchu prekursorów polskiego street artu, Pomarańczowej Alternatywy. Gościem specjalnym wieczoru w sopockim klubie Spatif był muzyk, Tomasz Lipiński. Po koncercie pojawił się zaś Rober Brylewski na scenie w klubie Spatif, który uważany jest za ojca polskiego punku.



Dodał: Artysta pl

Czwartek 9 lutego 2012 12:09

Ilość odsłon: 169

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Art Agenda Nova
Galeria Nova prezentuje i bada najciekawsze zjawiska młodej sztuki współczesnej, wspiera...

małopolskie / Kraków

Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Sopocka Scena Off de BICZ
Sopocka Scena Off de BICZ działa w Sopocie od października 2003 roku. Została powołana z...

pomorskie / Sopot

Arsenał
Galeria, mogąca pochwalić się bardzo liczną kolekcją, długą historią i szerokim spektrum...

podlaskie / Białystok