Artysta.pl na Facebooku

Dlaczego chodzimy na koncerty?

Pytanie, dlaczego chodzimy na koncerty, nie jest pozbawione sensu. W czasach, gdy dzięki możliwościom technicznym istnieją idealne sposoby zapisywania i odtwarzania muzyki, ciągle cenimy kontakt z „żywymi” dźwiękami i wykonawcami. Dlaczego nie zaszywamy się w domu z płytami i odtwarzaczami, a godząc się nawet na pewne niewygody, wyruszamy do filharmonii, na stadiony, do hal widowiskowych, sal koncertowych i kameralnych klubów? Co nas pociąga w świecie dźwięków wydawanych przez ludzkie gardło i instrumenty muzyczne?
Zacznijmy od filharmonii. Dla wielu to „świątynia sztuki”, która wydaje się zarezerwowana tylko dla poważnych melomanów, którzy wystrojeni w ciemne garnitury i eleganckie suknie, dostojnie wkraczają na salę, by z zadumą wysłuchać muzyki w wykonaniu orkiestry symfonicznej, do rozumienia której zostali przygotowani przez środowisko i wychowanie.
Nic podobnego. Koncerty muzyki poważnej nie są dla elit. Widownia się zdemokratyzowała, można zobaczyć dżinsy i swetry, zdarzają się nawet młodzi ludzie. Fakt, nie jesteśmy przygotowywani do odbioru muzyki poważnej, może wymaga ona więcej wrażliwości, ale niczego więcej. Muzyka, każda muzyka to emocje, a przecież umiemy je wszyscy przeżywać. Nie należy kojarzyć filharmonii z nudą. I tam jest miejsce na żart, dowcip, lekkość. Uwielbiam koncerty w moim rodzinnym mieście prowadzone przez dyrygenta, który jest samą radością, pasją i entuzjazmem. Czuję się wtedy bogatsza o te doznania.
Filharmonicy coraz częściej wychodzą do „mas”, grając koncerty w kościołach czy nawet w plenerze, by dać ludziom stroniącym dotąd od tego rodzaju muzyki możliwość kontaktu z kulturą wysoką i niejako zaprosić ich na sale koncertowe. A że to się udaje, świadczy fakt, że wcale nie jest łatwo o bilety do filharmonii.
Na przeciwległym biegunie postawiłabym wielkie imprezy plenerowe, na których dają koncerty wielkie gwiazdy muzyki popularnej przybyłe z wielkiego świata. Nie bez przyczyny mnożę tu przymiotnik „wielkie”. Dorzucę jeszcze: wielkie widowisko, wielka liczebnie publiczność, wielkie emocje. Dlaczego ludzie jadą z drugiego krańca Polski, by zobaczyć artystę zwykle tylko na telebimie, a muzyki posłuchać w warunkach, delikatnie mówiąc, niezbyt komfortowych? Mam odpowiedź: atmosfera, magia i czad, których nie odda muzyka z płyty.
Dla niektórych odbiorców muzyki, do których się zaliczam, taką magię i czary stwarzają kameralne koncerty w niewielkich, zacisznych klubach. Nie każdy rodzaj muzyki może być prezentowany w takich warunkach, niektóre koncerty wymagają przestrzeni i tłumów. Tu zaś idealnie sprawdza się piosenka literacka, poetycka, nastrojowa. Bliski kontakt z wykonawcą, dyskretne dźwięki, ta nić porozumienia między artystami a publicznością. To lubię!



Dodał: margo

Środa 28 kwietnia 2010 00:00

Ilość odsłon: 4132

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Patka - Środa 28 kwietnia 2010 01:45
to, że filharmonia się zdemokratyzowała to jedno, ale pomysł chodzenia tam w jeansach niespecjalnie mi się podoba :/ A koncerty lubię za bezpośredniość i to, że dźwięk brzmi inaczej, bo nie jest w żaden sposób przetworzony...
wrona - Środa 28 kwietnia 2010 02:19
owszem, na koncert do filharmonii przychodzi już bardzo rózna publiczność. zauważam jednak tendencję na snobowanie sie na muzyke klasyczną, filharmonię czy operę. widać to bardzo często nie po ubiorze - ale po zachowaniu. pomijam skrajne przypadki hałasowania ale takie subtelności, jak to, że np. nie klaszcze się między częściami złożonych utworów już dla niektórych są czarną magią... wstyd, po prostu wstyd, zwłaszcza gdy występuje gwiazda światowego formatu
sasanka
sasanka Środa 28 kwietnia 2010 02:52
a gdzie mieli się uczyć odpowiedniego zachowania na koncercie? ciągnięci na siłe w szkole? jeśli w domu nie było zwyczaju chodzenia na koncerty, to dopiero "wyrobienie się" może pomóc. więc niech każdy chodzi, niech klaszcze gdy nie trzeba - kiedyś w końcu zauważy, że tylko on jeden to robi ;)
Kornel
Kornel Środa 28 kwietnia 2010 06:48
oj, pamiętam mój pierwszy raz w filharmonii. mama mnie zaciągnęła, hehe. mało nie umarłem z nudów. a dziś - kocham muzyke klasyczną i staram się isć na jakiś koncert przynajmniej raz w miesiącu. ale to przyszło z czasem dopiero :)
Paula - Środa 28 kwietnia 2010 11:59
Mimo klaskania, mimo dresów w operze, mimo nieumiejętności zachowania się - cieszę się, że te miejsca jednak się zapełniają, a nie świecą zupełnymi pustkami...
biedrona - Środa 28 kwietnia 2010 20:01
A ja chodzę na koncerty (bynajmniej nie do filharmonii bo mnie to w ogóle nie interesuje) bo lubię przebywać z ludźmi. Wielka grupa ludzi na koncercie to jest to!
Lechowit - Czwartek 29 kwietnia 2010 20:07
koncerty to atmosfera! prawie bezpośredni koncert z muzykami, śpiewanie tekstów z innymi ludźmi... przecież to jest coś niepowtarzalnego, czego nie osiągniemy słuchając płyty w domu..
Reni - Sobota 1 maja 2010 03:23
Jako skrzypaczka mogę tylko powiedzieć, że w filharmonii zjawia się sporo młodych osób i nawet nie wszyscy są ubrani w jeansy. Taki widok na pewno cieszy, mam nadzieję, że młodych osób w filharmonii będzie przybywać
Manolo - Poniedziałek 3 maja 2010 09:48
nie zamieniłbym możliwości usłyszenia artysty na żywo nawet za najlepszy sprzęt audiofilski.
Promowane miejsca
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław

Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice