Artysta.pl na Facebooku

Halla Nordfjord – "Robię to, co sprawia mi przyjemność"

W czwartek, w krakowskim Klubie Żaczek odbył się koncert islandzkiej wokalistki Halli Nordfjord, która już po raz czwarty przyleciała do Polski, by miłośników akustycznych, folkowych ballad uraczyć swoim wyjątkowym głosem i spokojną melodią płynącą z gitary. Występ songwriterki poprzedził mini koncert Petera J. Bircha, niezwykle utalentowanego, polskiego piosenkarza.

Jak to zwykle bywa na koncertach Halli, nie zabrakło zainteresowanych. Publiczność, która miała już okazję zapoznać się z jej muzyką, dzięki koncertom zarejestrowanych w Internecie albo wysłuchanym na żywo np. w lutym, wiedziała czego oczekuje – spokojnego wieczoru pełnego relaksujących dźwięków łagodzących nerwowość gromadzoną przez cały tydzień. To było to, czego potrzeba młodemu, zapracowanemu człowiekowi!

Zanim pojawiła się Halla, publiczność uraczył swoją grą Peter J. Birch. Młody muzyk, inspirując się twórczością popularnych ostatnio songwriterów, napisał piosenki, które za pomocą jego wyjątkowego głosu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wprowadzały klimat niczym z koncertu na światową skalę. Pokazał wielką klasę i jestem pewna, że już wkrótce stanie się prawdziwą gwiazdą.

Podobnie jest z Hallą. Wyjątkowo dziewczęca i skromna piosenkarka o delikatnym głosie natychmiast sprawiła, że na sali zapanowała cisza. Wszyscy wychylali głowy i uciszali się nawzajem, aby jak najpełniej czerpać z wieczoru. Nic dziwnego. Każda minuta koncertu była cenna. Wydawało się, że ze sceny płyną w stronę słuchaczy łagodzące fale dźwięków prosto z Islandii. Tak łagodzące, że część publiczności przez większość koncertu miała zamknięte oczy. Po koniec Halla poprosiła o odłączenie nagłośnienia. Okazało się to świetną decyzją, bo unplugged brzmiała jeszcze lepiej i jeszcze prawdziwiej. Jedno trzeba przyznać: bardziej szczerej muzyki ze świecą szukać. Zrobiliśmy z nią wywiad, aby przybliżyć Wam sylwetkę tej rewelacyjnej piosenkarki.


Na początku chciałam bardzo podziękować za świetny koncert. Bartek* mówił o Twoich trasach koncertowych po Europie, teraz znów jeździsz po Polsce ze swoją muzyką. Spodziewałam się, że będziesz zmęczona i że będzie to słychać, a tu taka niespodzianka. Było rewelacyjnie!

No cóż... chyba nie podróżuję aż tak wiele. A nie, jednak podróżuję [śmiech]. Dziękuję.

To Twoja czwarta wizyta w Polsce. Jaki był powód tej pierwszej i co skłoniło Cię do kolejnych powrotów?

To był w sumie wypadek. Bartek był na trasie koncertowej z innym islandzkim muzykiem, który włączył mu moje nagrania. Spodobały mu się. Zapytał, czy chciałabym przyjechać do Polski. Odpowiedziałam „jasne, chętnie” i tak to się zaczęło. Pierwsza trasa koncertowa w Waszym kraju wyszła dobrze, więc postanowiliśmy to powtórzyć. Polubiłam polską publiczność, bo jest nie tylko otwarta, ale także bardzo szczera. To dobrze, kiedy ludzie mówią, co myślą.

Dla mnie to wyjątkowy wieczór, bo właśnie przeprowadzam mój pierwszy wywiad po angielsku. Halla, czy pamiętasz, który z koncertów, a zagrałaś ich przecież wiele, był dla ciebie pod jakimś kątem wyjątkowy?

Graliśmy poprzednio w Piasecznie, to była moja pierwsza wizyta w tej miejscowości. Na koncert przyszło mnóstwo ludzi. Pomyślałam, że jest ich nawet aż za dużo. Spodziewałam się, że będą z rozmawiać w trakcie koncertu, a więc zrobią trochę hałasu, ale tak się na szczęście nie stało. Wydawali się być bardzo zadowoleni z koncertu. Wiesz, czasem gramy udany koncert, bo po prostu wszystko idzie tak jak powinno, a czasem dodatkowo między sceną, a publicznością przepływa pewna energia. To bardzo ważne, bo pojawia się wtedy pewna psychologiczna magia, która sprawia, że wydarzenie staje się wyjątkowe.

Bardzo dobrze daje się ją odczuć, kiedy grasz unplugged. Wprowadzasz wtedy swoim głosem publiczność w hipnozę. Serio! Zastanawiałam się, czy może jest coś specyficznego w Islandii, co sprawia, że rodzi ona tylu wspaniałych muzyków. Co o tym myślisz?

Nie zdarzyło mi się jeszcze odpowiedzieć na to pytanie, ale oczywiście zastanawiałam się nad tym. Może jest coś w sile natury? Wyspa, Islandia jest dużo młodsza od starego kontynentu, więc może te wszystkie wulkany, gejzery, obecność przyrody sprawiają, że jeżeli pochodzisz z takiego miejsca, czerpiesz z niego więcej kreatywności.

Śpiewasz zarówno po islandzku, jak i po angielsku. W przyszłym roku ma wyjść Twoja pierwsza długogrająca płyta. Czy będą w niej również kawałki w obu językach? Czy znajdą się tam też kompozycje na fortepian?

Tak mi się wydaje. Mam więcej piosenek po angielsku, ale piszę je również po islandzku. Zależy mi na tym, żeby materiał na płycie był spójny, więc jeśli jakaś piosenka nie pasuje, to bez względu na język, muszę się jej pozbyć. Oczywiście każda piosenka jest ważna oddzielnie, ale całość musi ze sobą współgrać. Dlatego też o kompozycjach pisanych na fortepian myślę, jako o odrębnym projekcie.

Pamiętasz pierwszą piosenkę, jaką napisałaś?

Oj, zaczęłam pisać piosenki, kiedy byłam bardzo, bardzo mała. Nie pamiętam więc jednej konkretnej. Ale jeśli chodzi o piosenki, które śpiewam teraz, najstarsza ma cztery lata i jest to kawałek „Jump”.

Jesteś z wykształcenia aktorką, prawda? Czy pomiędzy trasami koncertowymi i pisaniem piosenek, znajdujesz jeszcze czas, żeby grać?

Oczywiście, interesuję się aktorstwem, ale oprócz tego także przygotowywaniem sztuki od zera. Dlatego z moją grupą szukamy najpierw pomysłu, potem zaczynamy tworzyć scenariusz i rozwijamy go. Dzięki temu możemy sami się reżyserować i sami grać. Oczywiście, łączenie muzyki i grania jest rodzajem układanki, puzzli. Aktorstwo bardzo się różni od śpiewania, dlatego nie preferuje żadnego z nich. Na szczęście nie muszę wybierać między jednym a drugim. Mogę robić po prostu to, co sprawia mi przyjemność.

Dziękuję bardzo za rozmowę.



*Bartek „Borówka” Borowicz, organizator trasy koncertowej Halli.



PL



Dodał: Artysta.pl

Niedziela 2 grudnia 2012 21:03

Ilość odsłon: 1575

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice