Artysta.pl na Facebooku

Los niejedno ma imię. "Druzowie z Belgradu" Rabiego Dżabira



Wielu miłośników literatury z ostrożnością traktuje książki pochodzące spoza kręgu kultury zachodniej, tym bardziej jeśli są to powieści autorstwa pisarza z Bliskiego Wschodu. Czyżby drzemała w nas ukryta obawa przez światem arabskim widzianym oczami jego mieszkańca? Jeśli tak, to może warto znajomość literatury arabskiej rozpocząć od książki Rabiego Dżabira Druzowie z Belgradu, pięknej baśni o złośliwym losie, tęsknocie i poczuciu tożsamości.

Główny bohater, Hanna Jakub jest grekokatolikiem mieszkającym w Bejrucie. Codziennie wstaje wcześnie rano, by wyjść do portu z koszem pełnym jajek. Pewnego dnia jak co dzień żegna się z młodziutką żoną i córeczką, wychodzi, ale już nie wraca. Jest XIX wiek. Wzgórza w Libanie zamieszkują chrześcijanie i druzowie. Ci drudzy to zamknięta grupa muzułmanów, którzy wierzą w nieśmiertelnego kalifa, reinkarnacje i ideę boskich emanacji. Nie utożsamiają się z innymi muzułmanami, ale toczą walki z chrześcijańskimi sąsiadami. Krwawe jatki doprowadzają sułtana do granic cierpliwości. W końcu druzowie mają zostać pojmani i skazani na wieloletnią niewolę okraszoną nieludzko ciężko pracą. W grupie więźniów znajduje się pięcioro braci z rodu Izz ad-Din. Jednego z nich ich ojcu udaje się wykupić u przychylnego mu paszy. Ponieważ w naturze musi panować równowaga, miejsce Sulajmana na statku do niewoli zajmuje zdezorientowany Hanna Jakub. Tak oto rozpoczyna się Odyseja chrześcijanina rzuconego na pożarcie wrogom.

Rabi Dżabir skazuje na Hannę Jakuba kilkanaście lat nieludzkich prób. Niczym nieludzki władca teatrzyku marionetek, władca losu zsyła na niego kary za czyny, których nie popełnił. Jednocześnie manipuluje emocjami czytelnika do tego stopnia, że denerwujemy się z bezsilności, gdy po raz kolejny nieszczęście całego świata kumuluje się w biednym sprzedawcy jajek. Czy ten brak wpływu na decyzje lody czegoś Wam nie przypomina?

Rzeczywiście, cała historia podsycona jest motywami dobrze znanymi polskiemu czytelnikowi. Hanna Jakub niczym Hiob pokrywa się licznymi ranami, traci zęby, łańcuchy wżynają mu się w skórę wokół kostek. Jest najsłabszy z wszystkich więźniów także emocjonalnie, ale nie poddaje się. Choć wielokrotnie staje ze śmiercią twarzą w twarz, pełza w stronę domu. Tam czeka na niego niestrudzona Penelopa tzn. Helena. Kiedy Hanna zniknął miała 17 lat. Mogła szybko zapomnieć, schronić się pod skrzydłami innego mężczyzny, który zapewniłby opiekę jej i córce, ale wytrwale czekała.

W Druzach z Belgradu jest też ukryta przypowieść o braciach, relacji tak istotnej w kulturze chrześcijańskiej. Braterstwo rodzi się również między rodzeństwem druzów a Hanną Jakubem. Między towarzyszami niedoli Hanna wydaje się być zagubionym chłopcem, który hartuje ducha wśród zawziętych, silnych mężczyzn. Oni przejmują od niego delikatność i obdarzają go swoją miłością. Niechęć między teoretycznymi wrogami przeradza się w dozgonną przyjaźń, co wydaje się być niemożliwe w dzisiejszych czasach. Kto bowiem potrafi odrzucić kulturowe i religijne różnice, zapomnieć urazy, zrozumieć, że nie da się zawrócić biegu historii?

Mimo znacznego nagromadzenia mitycznych motywów i wielowarstwowości powieści najważniejszy wydaje się być problem tożsamości, z którym główny bohater musi się zmagać przez 13 lat. Ubrany siłą w buty wroga, przebywający wyłącznie wśród ludzi, którzy modlą się inaczej, świętują inaczej, inaczej żegnają zmarłych, mógłby popaść w schizofrenię lub zapomnieć o przeszłości. Jego jednak przy życiu trzymają wspomnienia i świadomość tego, kim jest i kim wciąż może być, jeśli tylko wytrwa. Nagrodą będzie... powrót do przeszłości.

Jeżeli Hannie uda się powrócić, czy jednak zastanie wszystko w miejscu, w którym pozostawił? Czy on sam będzie potrafił wrócić do swoich starych obowiązków i wymazać z pamięci lata ciężkiej pracy, upokorzenia, zyskanie i utratę przyjaciół, skoro nawet jego ciało zmieniło się nie do poznania? Tego nie zdradza nam autor, a więc zmusza nas do refleksji nad nieprzewidywalnością losy i nad przeszłością, której nie da się zmienić i do której nie można powrócić. Chyba, że w marzeniach.

Druzowie z Belgradu to 13. książka przełożona z języka arabskiego na polski i jednocześnie pierwsze tłumaczenie powieści, która zdobyła arabskiego Bookera, czyli Międzyanrodową Nagrodę za Powieść Arabską dla najlepszej powieści roku 2012. Rabi Dżabir zadał sobie wiele trudnu, by dokładnie zbadać dziewiętnastowieczne realia, dzięki temu tak gładko prowadzi czytelnika przez Bałkany, których nie spotkamy już na turystycznych ścieżkach. Tłumacz polskiego wydania, Marcin Michalski, również wykonał niesamowitą pracę. To dzięki niemu język Dżabira stał się gładki, a powieść wciągająca jak morski wir. Dzięki wspaniałym metaforom i bardzo obrazowym porównaniom cały świat Hanny Jakuba jest niemal na wyciągnięcie ręki. Tylko, który czytelnik chciałby przenieść się z wygodnego fotela do zimnego, wilgotnego lochu bez światła?

PL

R.Dżabir, Druzowie z Belgradu, Biuro Literackie, Wrocław 2013.



Dodał: Artysta.pl

Poniedziałek 29 kwietnia 2013 14:24

Ilość odsłon: 1177

Ocena: -1 (Głosów: 1)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław

Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków