Artysta.pl na Facebooku

Norma Jeane Mortenson – Marilyn Monroe

Nosiła sukienki tak ciasne, że często trzeba było je na niej zszywać. Do łóżka chodziła ubrana jedynie w Chanel No. 5. Jej zdjęcie znalazło się na okładce pierwszego numeru „Playboya”. Nienawidziła być nazywana symbolem seksu. Nigdy nie polubiła imienia Marilyn. W życiu chciała być tylko...doskonała.

Norma Jeane Mortenson przyszła na świat 1 czerwca 1926r. w Los Angeles. Jej matką była Gladys Baker, która jednak nie potrafiła sprostać roli matki i postanowiła oddać córkę do rodziny zastępczej. Dzieciństwo Normy upłynęło na zmianach adresu – rodzina Boldenerów, do której początkowo trafiła dziewczynka nie była ostatnią w jej historii. Przez dwa lata mieszkała też z matką. To w tym okresie zaczęła się jej miłość do kina i fascynacja aktorką Jean Harlow. Kres szczęśliwym, rodzinnym chwilom przyniosło wykrycie u Gladys choroby psychicznej, które spowodowało konieczność zamknięcia kobiety w szpitalu psychiatrycznym. Norma trafiła wówczas pod opiekę przyjaciółki swojej matki – Grace Mekce; ta jednak później oddała ją do sierocińca. W wieku 14 lat Norma znalazła się ponownie w domu matki, jednak szybko stała się dla niej ciężarem i być może to poczucie odrzucenia sprawiło, że dziewczyna dwa lata później zdecydowała się wyjść za mąż. Jej wybrankiem został starszy sąsiad - Jim Dougherty. Małżeństwo przetrwało jednak tylko niecałe pięć lat. W tym czasie Norma przerwała swoją edukację, by poświęcić się roli żony i podjąć pracę w fabryce samolotów. To właśnie tam została zauważona przez fotografów, którzy docenili jej urodę i wyjątkową fotogeniczność. Tak zaczęła się kariera Normy jako modelki. Według niektórych źródeł to właśnie nowa praca kobiety była przyczyną rozpadu jej małżeństwa z Jimem, ponieważ warunkiem dalszego rozwoju, stawianym przez jej pracodawców, był rozwód. Niedługo po zmianie stanu cywilnego Norma podpisała kontrakt z wytwórnią 20th Century Fox i zaczęła występować w filmach. Od tego czasu stała się też Marilyn Monroe, choć formalnie do zmiany imienia i nazwiska doszło dopiero w 1956r. Początek kariery filmowej stał się też przyczyną zmiany koloru włosów z naturalnego brązu na platynowy blond. Zostane aktorką było jej marzeniem jeszcze z czasów dzieciństwa i może dlatego tak uparcie do tego dążyła. Marilyn najwyraźniej wyznawała zasadę, że każdy środek, który prowadzi do celu jest dobry, bo w swojej karierze często wykorzystywała znajomości z dużo starszymi, wpływowymi mężczyznami. Jak sama podkreślała, dla nich seks znaczył dużo, a dla niej nic. O ile Marilyn nie wstydziła się posiadania licznych kochanków, o tyle jej piętą achillesową był brak wykształcenia. Wielokrotnie mówiła w wywiadach, że umysł ma przewagę nad ciałem. Może dlatego, chcąc stać się we własnych oczach lepszym człowiekiem, chętnie skorzystała z możliwości nauki gry aktorskiej. Rola w dreszczowcu „Niagara” uważana jest za początek jej prawdziwej kariery. Od tej pory przestano już sobie żartować, że większą popularnością niż filmy, w których grała, cieszył się kalendarz z jej roznegliżowanymi zdjęciami. Największym przełomem w karierze był dla niej film „Mężczyźni wolą blondynki”, który przyniósł jej ogromną sławę. To wtedy stała się prawdziwą gwiazdą. Scena, w której śpiewa piosenkę „Diamonds are a girl's best friend” w rożowej, obcisłej sukience przeszła na zawsze do historii kina. Kolejnym niezapomnianym hitem z jej udziałem był film „Jak poślubić milionera”, który utwierdził wszystkich w przekonaniu, że Marilyn jest niezwykle utalentowaną aktorką. W tym czasie spotkała też kolejną miłość – Joego DiMaggio, znanego baseballistę. Ich małżeństwo przetrwało dziewięć miesięcy. Podobno przyczyną konfliktu była słynna scena w filmie „Słomiany wdowiec”, w której wiatr podwiewa Marilyn sukienkę. DiMaggio miał mieć dość słuchania plotek i komentarzy na temat swojej żony. Monroe w wywiadach z kolei twierdziła, że mąż chciał, aby porzuciła karierę i wiodła z nim spokojne życie, na co ona nie była gotowa. Po rozwodzie postanowiła wrócić do pracy w filmach. Rozpoczęła też spotkania z terapeutą, chcąc poradzić sobie z męczącymi ją historiami z przeszłości i poczuciem osamotnienia. Za namową jednego ze swoich ulubionych fotografów – Miltona Green'a aktorka postanowiła założyć spółkę produkcyjną Marilyn Monroe Productions. Miało to przynieść jej niezależność i lepsze zarobki. W efekcie wyprodukowała dwa filmy: „Przystanek autobusowy” i „Książę i aktoreczka”. W tym czasie Marilyn nie była jednak pochłonięta wyłącznie pracą. Sporo jej cennego czasu zabierał romans z pisarzem Arthurem Millerem, za którego wyszła w 1956r. Dwa lata później Marilyn powróciłą do wytwórni Fox i zagrała w „Poł żartem, pół serio”. Był to jednak dla niej niezwykle ciężki okres – uzależnienie od tabletek, problemy psychiczne, poronienia, coraz gorszy stan małżeństwa – to wszystko przełożyło się na kłopoty, jakie aktorka sprawiała na planie filmowym. Tylko dzięki cierpliwości i pomocy reżyerów i innych aktorów, udało jej się stworzyć znakomite, do dziś niezapomniane kreacje. Okropny stan, w którym się znajdowała i nowy romans sprawiły, że rozpadło się trzecie małżeństwo gwiazdy. Przez pewien czas Marilyn żyła właściwie wyłącznie na środkach nasennych, a jej depresja ciągle się nasilała. W efekcie trafiła do szpitala psychiatrycznego, z którego wyszła wyłącznie dzięki pomocy swojego eks-męża numer dwa – Joego DiMaggio. Wkrótce potem świat obiegły plotki o jej romansie z prezydentem Johnem F. Kennedym. Być może przyczyniło się do tego najbardziej zmysłowe „Happy Birthday” jakie kiedykolwiek dla kogoś zaśpiewano. Tak czy inaczej, żaden z biografów aktorki nie jest do dziś w stanie potwierdzić historii o rzekomym uczuciu łączącym tych dwoje ludzi. Podobnie, jak o romansie Marilyn z bratem Prezydenta – Prokuratorem Generalnym – Robertem Kennedym. Obu meżczyznom często także przypisuje się udział w śmierci aktorki, są to jednak tylko spekulacje.

Faktem jest natomiast to, że na kilka miesięcy przed śmiercią Monroe zdawała się przechodzić przemianę. Była radosna, zadowolona z życia, planowała powrót do Joego DiMaggio (wyznaczyli już nawet datę powtórnego ślubu*), wróciła na plan filmowy. W tym czasie z pewnością nikt nie spodziewał się tragedii, która miała miejsce 5 sierpnia 1962r. Martwą Marilyn, leżącą w łożku, znalazła jej gospodyni. Co było przyczyną śmierci aktorki? Tego nie wiemy do dziś. Być może rzeczywiście przedawkowała tabletki (na szafce nocnej stało kilka pustych opakowań), a może było to morderstwo. Według jednej z hipotez za spowodowanie śmierci Montroe odpowiedzialny był Robert Kennedy, któremu Marilyn groziła, że jeśli nie odejdzie od żony, poinformuje media o szczegółach ich romansu. Ile jednak w tym prawdy? Być może biografowie kiedyś udzielą nam odpowiedzi.

* Powtórny ślub Monroe i DiMaggio miał się odbyć 8 sierpnia 1962r. Paradoksalnie, tego dnia odbył się jej pogrzeb.




AR



Dodał: Artysta.pl

Środa 5 września 2012 15:19

Ilość odsłon: 2870

Ocena: -1 (Głosów: 1)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław