Artysta.pl na Facebooku

Pobieranie muzyki z Internetu – kradzież czy nie?

Nie ulega wątpliwości, że Internet jest zbawcą naszej cywilizacji. Ale istnieje również druga strona medalu - wraz z jego rozwojem, upowszechniło się pobieranie plików muzycznych, filmów, obrazów z sieci. Jedni nie widzą w tym nic złego. Inni – wręcz przeciwnie – uważają, że to kradzież. Jak to jest naprawdę? Czy ściągając „empetrójki”, popełniamy przestępstwo?

Statystki wskazują, że nadal najchętniej z Internetu ściągamy muzykę. Niejednokrotnie zdarza się tak, że płyty pojawiają się w sieci, zanim krążki trafią na półki sklepów muzycznych. W rezultacie okazuje się, że straty poniesione na skutek pojawienia się w sieci skradzionych utworów chronionych przez prawa autorskie szacowane są w milionach złotych.

Pobieranie muzyki oczami artystów

Najbardziej poszkodowanymi w tej sytuacji są oczywiście artyści. Wielu muzyków w takiej sytuacji decyduje się na legalne opublikowanie zawartości krążka w Internecie, tak jak to było w przypadku płyty zespołu MGMT (oraz wielu innych zespołów). Nie da się jednak ukryć i pominąć faktu, że artyści są okradani nie tylko z pieniędzy, ale również z efektów pracy, w którą włożyli mnóstwo wysiłku. Nielegalne pobieranie muzyki z Internetu oczami artystów jest zatem ewidentną kradzieżą.

Pobieranie muzyki oczami użytkowników

Wielu internautów praktykujących te czynności nie widzi w tym nic złego. Są zdania, że pobieranie plików z Internetu nie jest kradzieżą. Nie czerpią oni bowiem z tego zysków finansowych, a jedynie udostępniają muzykę innym ludziom. Wiele osób, które w sposób nielegalny ściągają kompozycje winą za taki stan rzeczy obarcza wytwórnie płytowe. Według tych internautów, ceny albumów muzycznych w Polsce są wysokie i niejednokrotnie przewyższają ich finansowe możliwości.
Internauci dodają również, że pobieranie muzyki wiąże się z korzyściami dla samych artystów. Bowiem dzięki rozpowszechnianiu, ich twórczość trafi do szerszego grona odbiorców, którzy być może chętniej wybiorą się na koncert.

Pobieranie muzyki oczami prawa

Z prawnego punktu widzenia nie wszystkie pobrane z sieci pliki muzyczne klasyfikują się jako wykroczenie czyli kradzież. Nie odpowiadamy bowiem za sam akt „ściągnięcia”, lecz za złamanie praw autorskich czy też ich przywłaszczenie, a w szczególności za rozpowszechnianie plików.

Jak rozwiązać ten problem? Jak na razie jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje się być wydawanie płyt zarówno w formatach „tradycyjnych” - audio (ale w mniejszym nakładzie), jak i w cyfrowych. Wówczas koszty takich albumów będą znacznie niższe, a tym samym bardziej dostępne dla szerszego grona.



Dodał: margo

Sobota 17 kwietnia 2010 15:22

Ilość odsłon: 3671

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

paszczur - Sobota 17 kwietnia 2010 16:43
ściąganie plików z internetu to nie kradzież. kradzież z definicji oznacza zabranie oryginału. a w przypadku np. sieci p2p jest to kopiowanie oryginału i jego powielanie. nazywanie tego kradzieżą jest świadomym nadużyciem koncernów fonograficznych i innych. ceny oryginalnych płyt czy dvd są horrendalne i póki koncerny się nie opamiętają, ludzie będą nadal ściągać muzykę z sieci. płacz nad nieszczęsnymi artystami też mnie jakoś nie przekonuje.
Angouleme - Sobota 17 kwietnia 2010 16:55
Gdyby wprowadzona została normalna polityka cenowa na płyty to nie byłoby takiego problemu. W USA czy innych europejskich krajach można kupić całą płytę za 10$ albo pojedynczą piosenkę za np. 79 centów. Artyści nie mają nic przeciwko takiemu czemuś, sami to wspierają.
Dopóki nie zmieni się podejście, to ludzie będą ściągać muzykę z internetu bo tak jest po prostu taniej.
biedrona - Sobota 17 kwietnia 2010 17:07
Dlaczego to niby kradzież? Nie mam kasy więc ściągam muzykę z internetu. Tak samo robię z książkami. Gdybym dostawała więcej pieniędzy to kto wie. A tak? Wolę wydać więcej na mój aparat niż płacić za płytę 2 razy tyle ile jest naprawdę warta :P
sasanka - Sobota 17 kwietnia 2010 20:36
Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię: nie wszystkie płyty są u nas dostępne. Albo momentalnie znikają, albo trzeba czekać na ich sprowadzenie (oby bez dodatkowych kosztów za tę usługę). Nic więc dziwnego, że dana osoba zwraca się w końcu do nieograniczonego źródła, jakim jest internet.
Z drugiej strony znam też przypadki, gdy ktoś nie ma ochoty wydawać w ciemno 60zł na płytę, jeżeli nie wie, jaki poziom prezentuje dana płyta (recenzja to nie wszystko!). Wtedy można ściągnąć płytę, przesłuchać i wybrać się do sklepu. Albo i nie.
Anka - Sobota 17 kwietnia 2010 23:26
My jako zespół udostępniamy nasze kawałki, tak aby chociaż osłuchać ludzi z naszą muzyką. Być może kiedyś zechcą kupić nasze płyty, bo będą wiedzieli, że nie kupują w ciemno :)
Promowane miejsca
Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław

Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin