Artysta.pl na Facebooku

Posądzenie Rousseta o plagiat nieaktualne! Tegoroczny Festiwal Art Moves wzbudził wielkie zainteresowanie i ogromne emocje!

Thomas Rousset Thomas Rousset
Festiwal Art Moves 2013 dobiega końca. Podsumowując tegoroczną edycję, stanowczo stwierdzamy, iż nasz cel został w 100% osiągnięty! Festiwalowe dzieła wzbudzają ogromne zainteresowanie na świecie i duże emocje w Toruniu – przez lokalne media przetoczyła się ożywiona dyskusja na ich temat. Właśnie o to nam chodzi – by sztuka była bliska ludziom, była oglądana i dyskutowana!

W Nowościach z dnia 20.09.2013 w artykule „Niezłe jaja ze sztuką” zaprezentowane zostały opinie Wiesława Żyły - właściciela toruńskiej galerii Pro Arte i radcy prawnego Jana Piszczka stwierdzające, że praca francuskiego artysty Thomasa Rousseta, która wygrała tegoroczny Konkurs sztuki na bilbordach Art Moves jest plagiatem pracy polskiego rzeźbiarza Krzysztofa Bednarskiego.

Praca Bednarskiego powstała w 1978 roku i nosi tytuł „Jajo w stalowych szczękach”, użyte zostały w niej kolory biały i czerwony, bo praca odnosi się do ówczesnej sytuacji w Polsce i ma wymowę antykomunistyczną. Natomiast praca Rousseta powstała na tegoroczny konkurs pt. „Wspólnota czy jednostka? Wsparcie czy kontrola?”. Wyboru pracy dokonało międzynarodowe jury. Prace powstały w różnym technikach – praca Bednarskiego jest rzeźbą, natomiast Rousseta fotografią. Jak ustaliliśmy, Rousset nigdy nie miał kontaktu z pracą Bednarskiego, był również mocno zaskoczony, że podobny motyw został już użyty w innym dziele i w innym kontekście.

Zasięgnęliśmy opinii dwóch niezależnych autorytetów w tej sprawie.

Prof. dr hab. Elżbieta Traple - adwokat, specjalista w zakresie prawa autorskiego, pracownik naukowy w Katedrze Prawa Cywilnego Uniwersytetu Jagiellońskiego: „Możliwa jest twórczość równoległa, niezależna i wówczas prawo autorskie chroni oba utwory i nie ma mowy o plagiacie. Nie jest to częsty przypadek, ale przy tego rodzaju utworach niewykluczony, zwłaszcza, że chodzi o koncepcję, a nie dosłowne przejęcie formy. Przy tak odległej dostępności utworu dla Autora nagrodzonego należy przypuszczać, że zbieg jest przypadkowy.”

Helena Rymar - radca prawny, adwokat, specjalista w zakresie w prawa autorskiego i prawa mediów, pracownik Creative Commons Polska: „W sprawie pracy konkursowej mamy do czynienia z podręcznikowym przypadkiem inspiracji tymi samymi przedmiotami, w wyniku której powstały odrębne, oryginalne (twórcze) dzieła. Co więcej, w mojej opinii sam pomysł, czyli umieszczenie jajka w imadle nie jest chroniony prawem autorskim. Ochronie podlega jedynie forma wyrażenia tego pomysłu, w przypadku obu kontrowersyjnych dzieł jest ona odmienna: rzeźba versus fotografia, kolorystyka, układ przedmiotów. Odmienna jest także wymowa obu dzieł. Praca konkursowa jest stworzonym niezależnie, oryginalny dziełem, które powstało w wyniku inspiracji tymi samymi przedmiotami.” Autorytety są więc zgodne, że nie mamy tu do czynienia z plagiatem.

Również członkowie międzynarodowego jury, oceniający tegoroczne prace
Krzysztof Bednarski Krzysztof Bednarski
nadesłane na konkurs są zgodni, że praca Rousseta jest dziełem twórczym i zasługuje na główną nagrodę. Równocześnie pragniemy zauważyć, że jury ocenia tylko i wyłącznie prace nadesłane na konkurs i tylko w tej kwestii może się wypowiadać. Jury nie ocenia wszystkich prac artystycznych, istniejących na świecie. Sugerowanie w artykule „Jajko niezgody. Przypadek czy plagiat?” zamieszczonym w Gazecie Pomorskiej oraz w artykule „Jajo, które budzi emocje” zamieszczonym w Nowościach, że międzynarodowe jury powinno znać pracę Bednarskiego i w związku z tym nie nagrodzić pracy Rousseta oznacza, że jury powinno znać wszystkie dzieła sztuki, które istnieją na świecie, co jest absurdalne! Na świecie istnieją miliony dzieł sztuki i codziennie powstają kolejne. W internecie umieszczanych jest 500 mln nowych przedstawień wizualnych każdego dnia. Takiego ogromu wizualnej informacji nie jest w stanie przyswoić sobie żaden pojedynczy człowiek ani żadne ciało zbiorowe. Jury nie miało za zadanie wykonania rzeczy niemożliwych i absurdalnych, lecz miało za zadanie ocenę prac nadesłanych na konkurs, z czego wywiązało się znakomicie. Wśród prac nadesłanych na konkurs nie było pracy Krzysztofa Bednarskiego. Praca ta nie podlegała więc ocenie i w kwestii wartości tej pracy jury się nie wypowiada. Tym bardziej sugerowanie przez pana Bednarskiego w wywiadzie zamieszczonym w Nowościach, by przyznać mu połowę sumy nagrody jest co najmniej oburzające. Czy można przyznać nagrodę pracy niezgłoszonej do konkursu? Zgodnie z regulaminem praca niezgłoszona nie może otrzymać nawet nagrody pocieszenia!

Zwycięska praca Rousseta korzysta z powszechnie dostępnych elementów gotowych, czyli imadła i jajka. Zostały one zestawione ze sobą, tworząc znaczącą i nośną metaforę wizualną. Metafora ta jest obecna w kulturze i można znaleźć w internecie co najmniej kilkanaście prac, które się do niej odwołują. Nikt nie ma monopolu na użycie imadła i jajka!

To, że prace odwołują się do tych samych metafor czy motywów wizualnych nie jest niczym dziwnym w sztuce, tak współczesnej, jak i dawnej. Artyści zarówno inspirują się swoimi poprzednikami, innymi dziełami, jak i czerpią ze wspólnego dziedzictwa ludzkości, które jest uniwersalnym językiem, dzięki któremu się porozumiewamy - artyści wykorzystują go i przetwarzają. Dzieła sztuki często są do siebie podobne, bo są emanacją danej kultury i ducha czasu. Chyba nikt nie uznaje artystów sztuki dawnej za plagiatorów, mimo iż malowali te same motywy wizualne np. Madonnę z Dzieciątkiem, Pietę itp. i ich dzieła były do siebie bardzo podobne.

W sztuce najnowszej również mamy do czynienia z inspiracjami, nawiązaniami i czerpaniem z tych samych źródeł wizualnych, jak widać poniżej.

Dzieło sztuki powstaje i funkcjonuje zarówno w danym czasie i kulturze, jak i w określonym kontekście. Kontekst jest szczególnie ważny w dziełach sztuki współczesnej. Bardzo widoczne jest to w jednym z najważniejszych dzieł sztuki XX wieku, czyli „Fontannie” Marcela Duchampa. Dzięki zmianie kontekstu pisuar - powszechny przedmiot, użytkowany w wielu publicznych toaletach, dostępny obecnie w każdym markecie budowlanym, stał się jednym z najbardziej wpływowych i dyskutowanych dzieł sztuki!

Pan Bednarski nazywając w Nowościach pracę Rousseta „wtórną” i sugerując, że pierwszeństwo do użycia elementów wizualnych – imadła i jaja należy do niego, nie wydaje się, by rozumiał zasady funkcjonowania kultury. Mamy tu do czynienia ze sposobem myślenia, który jest skierowany przeciwko wolności, kreacji, przeciwko korzystaniu z dziedzictwa ludzkości. Kultura należy do nas wszystkich, idee i metafory nie są niczyją własnością. Wszyscy ludzie mają prawo z nich korzystać i wykorzystywać do tworzenia, komunikacji i lepszego rozumienia siebie nawzajem. Nie możemy dopuszczać do zawłaszczania kultury i jej prywatyzownia, gdyż w konsekwencji może to doprowadzić do całkowitego zahamowania kreatywności i twórczości, jest też zagrożeniem dla samej istoty demokracji, której rdzeniem jest troska o dobro wspólne i przestrzeń publiczną.

Chcielibyśmy zainicjować szeroką dyskusję o tym, gdzie sięgają granice kreacji w sztuce i czy sztuka powinna być wolna czy też funkcjonować w sztywnym gorsecie ograniczeń – ograniczeń kultury definiowanej jako zbiór opatentowanych znaków towarowych, gdzie każdy element do kogoś należy, jest zastrzeżony i obwarowany stosowną licencją, za którą oczywiście trzeba słono zapłacić.

Art Moves jest uosobieniem wolności w sztuce. Festiwal działa ponad granicami i poza podziałami. W festiwalu udział biorą twórcy z wielu zakątków świata, zarówno malarze, dizajnerzy, graficy, fotograficy, projektanci itp. Dzięki temu, że żyjemy w wolnym kraju możemy pokazywać sztukę, która wchodzi w interakcje z rzeczywistością, wzbudza dyskusje, krytykę, emocje. Nie zapominajmy, że nie wszędzie na świecie jest to możliwe. Na tegorocznym festiwalu pokazywane są m. in. prace artystów z Chin i Iranu, gdzie obywatele są więzieni za swoje poglądy czy twórczość artystyczną. Opisywany powyżej konflikt doskonale wpisuje się w tegoroczne hasło festiwalu „Wspólnota czy jednostka? Wsparcie czy kontrola?”, nic dodać, nic ująć!

Bardzo się cieszymy, że możemy pokazywać festiwalowe prace w Toruniu – mieście twórczego fermentu i wolności artystycznej, które wydało na świat tak wielkiego rewolucjonistę jak Kopernik. Szedł on pod prąd ówczesnych przekonań i dzięki temu dotarł do prawdy.

Dlatego dużą troską napawa nas fakt, iż już po raz drugi w Toruniu, w krótkim odstępie czasu ma miejsce atak na wolność tworzenia. Te ataki są inicjowane przez Wiesława Żyłę, właściciela sklepu z obrazami. Kilka miesięcy temu złożył on doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez Galerię Rusz w związku z prezentacją pracy bilbordowej, zawierającej cytat z Adolfa Hitlera „Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą”. Po miesięcznym śledztwie Prokuratura Rejonowa umorzyła dochodzenie, nie dopatrując się znamion przestępstwa. W wypadku posądzenia o plagiat inicjatorem jest również pan Żyła. Czy Toruń ma być na świcie postrzegany jako miasto cenzury i walki z wolnością w sztuce?

Najbardziej niepokojące w całej sytuacji nie jest podobieństwo wizualne obu dzieł sztuki, lecz próba monopolizowania i prywatyzowania przedstawień i metafor, które nie są czyjąś własnością, lecz są dziedzictwem nas wszystkich, oraz próba ingerowania i ograniczenia wolności w tworzeniu dzieł sztuki. Mamy tu do czynienia z przykładem upowszechniania się korporacyjnego sposobu myślenia i działania, dążącego do sprywatyzowania całej kultury i traktowania dziedzictwa ludzkości jako zbioru znaków towarowych, które trzeba jak najszybciej zawłaszczyć, opatentować, zastrzec i na nich zarabiać, zakazując ich wykorzystywania bez odpowiednich opłat i licencji. Niepokojące jest to, że ta merkantylna strategia zaczyna przenikać do środowiska artystycznego. Do niedawna mogłoby się wydawać, że środowisku temu zależy na wolności twórczej, gdyż bez niej nie jest możliwe tworzenie sztuki. Niestety również ludziom sztuki, jak widać na tym przykładzie, nieobce jest myślenie korporacyjne, usiłujące ograniczyć wolność w sztuce. Idąc dalej tym tropem można w ogóle zakazać wszelkiego rodzaju twórczości, a tym bardziej artystycznej, gdyż sztuka bazuje na odwołaniach, posługuje się ogólnie znanymi znakami i symbolami, nie jest wyizolowana, lecz całymi garściami czerpie z wizualnej rzeczywistości i obrazów, które w coraz większym stopniu kształtują nasze otocznie, zarówno kulturowe, jak i to codzienne. Niedługo dojdzie do absurdu – jak stworzyć obraz, skoro nie można użyć tak wielu elementów wizualnych – nie można namalować maków w wazonie, kobiety w kapeluszu, samotnego drzewa, bo już wcześniej ktoś to zrobił! Można zapytać, czy powinno się sprzedawać takie „wtórne” prace w galerii sztuki?

Cieszymy się, że prace, które prezentujemy wzbudzają emocje, pobudzają do myślenia i odsłaniają siły i procesy, kształtujące współczesną rzeczywistość. Niestety te siły nie zawsze mają pozytywny kształt, dlatego warto się im przeciwstawiać, bo demokracja nie jest nam dana raz na zawsze i ciągle trzeba się o nią troszczyć, byśmy znów nie obudzili się w kraju, w którym wolność słowa i twórczości jest reglamentowana, a obywatele za swoje poglądy są wsadzani do miejsc, do których nikt z nas nie chciałby trafić!



Honorowy patronat nad festiwalem objął Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Islamskiej Republice Iranu Juliusz Gojło i Prezydent Miasta Torunia Michał Zaleski.

Festiwal jest dofinansowany ze środków Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Gminy Miasta Toruń.

Partnerzy: Ambasada RP w Teheranie, Fundacja Instytut Lecha Wałęsy "Solidarni z Iranem", STGU, CityCelebrity.ru.

Prace festiwalowe na Pl. Rapackiego i ul. Chopina prezentowane są na nośnikach AMS SA.

Patroni medialni: aktualnekonkursy.pl, graphiccompetitions.com, Artysta.pl, TV Toruń, Radio Pik, Arteon, Artluk, rynekisztuka.pl, Design Attack, Independent.pl, O.pl, AMS SA., kampaniespoleczne.pl, gdziesiewybrac.pl, maszwolne.pl, Marketing przy Kawie, cowtoruniu.pl, kulturalnytorun.pl.



Dodał: Artysta.pl

Środa 30 października 2013 19:50

Ilość odsłon: 2321

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław

Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin