Artysta.pl na Facebooku

Śladami Archi-Szopy

Zacznę od komunału. Kraków jest pięknym, historycznym miastem. Zużyte stwierdzenie, chociaż prawdziwe. Poza tym jest też miastem, w którym: toczy się normalne życie jego mieszkańców, odbywa się ruch turystyczny i funkcjonuje biznes. To powoduje, że na mapie miasta ciągle coś się zmienia, dużo się buduje, inwestorzy usiłują wykorzystać każdą wolną przestrzeń i to nie tylko w centrum.

Miasto zaczyna się robić coraz bardziej eklektyczne. Tylko czasami efekt nie jest miły dla oka, a raczej koszmarny. Do takiego wniosku doszedł Andrzej Madej – pomysłodawca prowadzonego przez „Gazetę Wyborczą” i Stowarzyszenie „Archi-Szopa” plebiscytu na najbrzydszy w mieście, nowy obiekt architektoniczny. Budynki, spośród których typowany jest ten najbardziej szpecący krajobraz, zgłaszają sami krakowianie, a ostatecznego wyboru dokonuje specjalnie do tego celu powołane jury. Co w ciągu ostatnich dziesięciu lat najbardziej zaburzyło miejskie widoki? „Winowajców” jest jedenastu. Zapraszam na wycieczkę po Krakowie śladami „Archi-Szopy”.

2001 – Skarga na Skargę

Zwiedzanie architektonicznych potworków rozpoczniemy od Placu św. Marii Magdaleny. Tam znajduje się laureat pierwszej edycji plebiscytu. I tu pierwsze zaskoczenie, nie jest to budynek, ale pomnik, a ściślej pomnik Piotra Skargi autorstwa Czesława Dźwigaja. Patrząc na monument można się przyczepić różnych rzeczy, tego jak Skarga został przedstawiony, że jakiś taki jakby miał

Pomnik Piotra Skargi Pomnik Piotra Skargi
spaść za chwilę albo że kanciasty. Może się też nie spodobać to gdzie stoi, bo naprzeciw siebie ma dwunastu apostołów na murze kościoła i w odczuciu bardziej wysublimowanych gustów może lekko nie pasować. W żadne szczegóły wdawać się nie będę, bo nie jestem specjalistą, ot raczej zwykłą mieszkanką Krakowa, podobnie jak osoby, od których pochodzą nominacje. Zatem krótko mówiąc, nie bardzo wiem o co chodzi, bo zapewne w podobnym czasie powstały w mieście znacznie gorsze architektoniczne gnioty. Postanowiłam sprawdzić, o co chodziło z pomnikiem Skargi. Okazało się, że nie tyle o sam monument, co o liczne kontrowersje wokół jego postawienia. Rzecz dotyczyła prawa do jego umiejscowienia na Placu św. Marii Magdaleny, pozwoleń, kompetencji organów odpowiedzialnych za wygląd miasta, a nawet praw autorskich. Sprawa tego pomnika to temat na osobny tekst, zainteresowanych zatem odsyłam do artykułów prasowych z 2001 roku, gdzie wszystkie problemy zostały szczegółowo opisane. Wracając więc do samej Archi-Szopy, laureat 2001 roku został nim, nie tyle z powodu swojej architektonicznej brzydoty, co raczej z powodu wszystkich nieścisłości i niedomówień, jakie się wokół niego pojawiły. Ostatecznie jednak, mimo prób różnych środowisk, Skarga niepewnie stoi na swojej kolumnie do dziś. Pewnie trochę straszy, ale chyba się już wszyscy do niego przyzwyczaili.

2002 – Monopol na estetykę

Spod pomnika Piotra Skargi przejdźmy na ulicę św. Gertrudy, gdzie mieści się najgorsza architektoniczna wpadka roku. Gdy człowiek idzie ulicą i patrzy pod nogi, to właściwie wszystko gra. Natomiast, kiedy podniesie głowę, by
Hotel Monopol Hotel Monopol
podziwiać stare kamienice, nagle może go ogarnąć przerażenie powodujące, że zechce przetrzeć oczy. Wówczas upewni się, że to co widzi jest prawdziwe – mowa tutaj o nadbudowie Hotelu Monopol, bo to ona zwyciężyła w plebiscycie. Rzecz z grubsza wygląda jak szklarnia postawiona naprędce na starej, chociaż pięknie odnowionej kamienicy. Cóż, nawet dla niewprawnego oka wygląda to paskudnie, więc spacerującym ulicą św. Gertrudy odradzam rozglądanie się po wyższych partiach fasady budynku.

2003 – Wilga. Sklep? Biuro? Hotel?

Następnym niechlubnym laureatem Archi-Szopy również został hotel, czyli obiekt, który tak naprawdę powinien zachęcać turystów i wpisywać się choć trochę w klimat miasta. Przenieśmy się z ulicy św. Gertrudy na ulicę Przedwiośnie, gdzie znajduje się okryty złą architektoniczną sławą Hotel Wilga. Gdyby budynek wyjąć z tej przestrzeni i wstawić powiedzmy na obrzeża miasta z powodzeniem mógłby być wzięty za sklep wielkopowierzchniowy, salon samochodowy czy niewielki biurowiec. Tymczasem napisy na budynku głoszą, iż ponad wszelką wątpliwość jest to jednak hotel. Duża, prosta bryła z ramami okien i drzwi w żółtym kolorze, niestety otoczona jest starymi kamienicami. Budynek pasuje do otoczenia niczym kwiatek do kożucha, pozostaje mieć nadzieję, że w ciepłych miesiącach przysłoni go chociaż trochę resztka miejskiej zieleni.

2004 – Widok z Wawelu na Sheratona

Przenieśmy się tymczasem na drugą stronę Wisły, bowiem to tam trwa hotelowych Archi-Szop ciąg dalszy. Laureatem w 2004 został Hotel Sheraton i
Hotel Sheraton Hotel Sheraton
to wcale nie dlatego, że jest jakiś szczególnie brzydki architektonicznie. W zasadzie mógłby być taki jaki jest, bo twórcy nawet mieli na niego jakiś pomysł. Tyle, że w tym miejscu jest to niestety krajobrazowy dramat. Bo o ile z Sheratona roztacza się widok na piękny stary Kraków, o tyle jeśli spojrzeć, co widać z Wawelu – to niestety Sheratona… i piękny stary Kraków. Budynek zawinił, więc nie tyle swoim wyglądem, co raczej nieposzanowaniem przez swoich twórców historycznej części miasta. No cóż… jak się ma taką sieć hoteli, to kto by się jakimś Wawelem przejmował.

2005 – Więcej światła dla Cracovii

Na szczęście do obejrzenia Archi-Szopy 2005 nie mogę już zaprosić, ponieważ została zdemontowana. Było to oświetlenie na stadionie Cracovii (obecnie już nowym i póki co nie mającym powodów do kandydowania w plebiscycie). Pozwolę sobie jednak przywołać estetyczne demony. Otóż oświetlenie owe wyglądało mniej więcej, jak seria wysokich, szarych pali, zakończonych równie paskudnymi kratownicami, na których znalazły się lampy. Dobrze, że już nie musimy tego oglądać.

2006 – Centrum „Manggha” – za mocny przeciwnik

Hotel Poleski Hotel Poleski
Dość tymczasem radości z pozbycia się jednej Archi-Szopy, bowiem w 2006 roku została wybrana kolejna, również hotelowa. Laureatem został Hotel Poleski zbudowany tuż nad Wisłą przy ulicy Sandomierskiej. W sumie wygląda estetycznie i właściwie dość przeciętnie. Czym więc sobie na bycie antyliderem zasłużył? Niestety nie dorównał sąsiedztwu, którym były krakowskie kamienice i Centrum Sztuki Japońskiej „Manggha”. Mimo, że jest wizualnie znacznie mniej inwazyjny niż Sheraton i tak psuje skutecznie widok z Wawelu.

2007 – Galeria Krakowska, czyli jaka?

Przy okazji zwiedzania kolejnej Archi-Szopy umiejscowionej przy Placu Jana Nowaka Jeziorańskiego można zrobić zakupy, bo to osławiona Galeria Krakowska. O minusach tego obiektu w przestrzeni miejskiej można by napisać całą epopeję. Niestety nie mamy aż tyle miejsca, niech więc jako koronny argument wystarczy to, że kompletnie dominuje stary Kraków. Niestety zarówno wielkością, jak i brakiem wyrazu, bo sam budynek jest po prostu nijaki. Wielka szkoda, tym bardziej, że to Galeria Krakowska stała się tym, co pierwsze widzą turyści po wyjściu z dworca. Żal, ale cóż, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, bo nikt tego już nie zdemontuje. Tymczasem zapraszam do kolejnej Archi-Szopy.

2008 – Sakralna profanacja

Nominacji obiektów sakralnych w historii Archi-Szopy było kilka, ale tylko w 2008 roku tego typu budowla osiągnęła szczyt w plebiscycie. Mało zaszczytne pierwsze miejsce zajął Ołtarz Trzech Tysiącleci na Skałce. Obiekt umiejscowiony jest na dziedzińcu klasztoru Paulinów. Swoją wielkością przytłacza skutecznie wszystko wokoło. W jego skład wchodzą nie tylko filary, podest i ogromne figury, ale też znajdujący się z boku obelisk. Ta wątpliwej skromności konstrukcja zastąpiła drewniany krzyż, który był tam od 1979 roku, czyli od spotkania w tym miejscu Jana Pawła II z artystami i młodzieżą. Cóż, myślę, że symbolika owa nie wymaga komentarza. Pozwolę więc sobie przejść do kolejnego laureata, a właściwie dwóch.

Opera Krakowska Opera Krakowska
2009 – Groteska w Operze Krakowskiej i na Ruczaju


W 2009 roku architektonicznych wpadek w przestrzeni miejskiej było już tak wiele, że nawet Archi-Szopy były ostatecznie dwie. Pierwsza z nich – wyjątkowo spektakularna ze względu na koszty tak projektu, jak i wykonania – to nowa Opera Krakowska. Miał być hołd dla sztuki, a tymczasem do dziś nie za bardzo widomo o co chodzi. Budynek architektonicznie, kompletnie nie pasuje do klimatu miasta, można by go postawić gdziekolwiek, krakowski jest tylko z nazwy. Poziom jego artystycznego wysublimowania też pozostawia wiele do życzenie, na pocieszenie – przynajmniej jest kolorowo… Druga Archi-Szopa 2009 to Osiedle Zakrzówek. Twór doprawdy niebywały, w którym lokatorzy zaglądają sobie nawzajem w okna, a wewnętrzne – chociaż widoczne – części budynku wątpliwie zdobią półotwarte klatki schodowe. O ile budynek opery jest po prostu brzydki, o tyle to osiedle jest brzydkie i tak niefunkcjonalne, że można by posądzić twórców o coś w rodzaju mieszkaniowego haute couture.

2010 – Fontanna wpadek

Osiedle Zakrzówek Osiedle Zakrzówek
Z oddalonego od Starego Miasta Ruczaju wróćmy na Rynek Główny, a ściślej na stronę Adasia, to tam zagnieździła się Archi-Szopa 2010. Została nią nowa, szklana fontanna, nawiązująca nieco do piramid przed paryskim Luvrem. Niestety w Krakowie efekt nie jest ani specjalnie piękny ani spektakularny. Fontanna zupełnie nie wpisuje się w historyczne otoczenie. Odrobinę ratują ją podświetlenia widoczne nocą, ale to i tak na niewiele się zdaje, ponieważ przez większość czasu i tak obiekt był zepsuty, co jeszcze potęguje zażenowanie. Z nadzieją, że w tym roku fontanna przynajmniej zadziała udajmy się do ostatniej jak dotąd Archi Szopy. Tym razem sportowej.

2011 – Jednak własne błędy

Ponoć lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na własnych. Twórcy Stadionu Miejskiego nie wzięli sobie tego do serca. Cracovia po Archi-Szopie 2005 nie pozwoliła sobie na kolejne potknięcie i w efekcie powstał zupełnie niezły obiekt. Niestety nie da się tego samego powiedzieć o Stadionie Miejskim, który został laureatem w zeszłym roku. Betonowo-metalowa konstrukcja przywołuje na myśl raczej budynki rodem z PRL, niż nowoczesną architekturę. Obiekt jednak pochłonął tak ogromne środki, że niestety jeszcze długo będziemy musieli z tym żyć.

2012 - ?

Szczytem architektonicznych marzeń krakowian byłoby nie odbycie się Archi-Szopy 2012 z powodu braku kandydatur. Niestety jest to bardzo mało prawdopodobne, bo póki co Kraków jest jednym wielkim placem budowy. Tak będzie co najmniej do Euro 2012. Wiele inwestycji zakończy się w przyśpieszonym tempie, inne na czas rozgrywek zostaną wstrzymane po to, by tuż po nich szybko były finalizowane przed zimą. Wygląda na to, że ten rok może wyjątkowo obfitować w kandydatury. Do Archi-Szopy 2012 pozostało jeszcze trochę czasu, bo plebiscyt odbywa się późną jesienią. Warto jednak rozglądać się już teraz czy gdzieś pod bokiem nie powstaje jakiś architektoniczny potworek. Do zgłoszenia będzie jak znalazł.



AC



Zobacz więcej zdjęć w galerii:

Śladami Archi-Szopy Śladami Archi-Szopy Śladami Archi-Szopy Śladami Archi-Szopy Śladami Archi-Szopy Śladami Archi-Szopy Śladami Archi-Szopy

Dodał: Artysta.pl

Piątek 13 kwietnia 2012 15:05

Ilość odsłon: 3169

Ocena: 2 (Głosów: 2)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice