Artysta.pl na Facebooku

Tygrysy muzyki - „Tony bitu” w pigułce

Kiedy usłyszałam o nich po raz pierwszy, na mojej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech.



pE-Eq- ułożony pan ginekolog-położnik, Piotr Michalski, electric guitar.

T.on.A- wymykający się ramom handlarz biżuterią, Dawid Matyśniak, frontman/vocal.

KaNek- rockowy właściciel pubu, Łukasz Podoba, bass guitar.

WoJciU- ucieleśnienie studenta, Wojciech Michalski, drums master.



Tony Bitu/FB
Zawodowy i osobowy miszmasz w jednym zespole? Na dodatek bluesowo- rockowo- hip hopowym? I ten wizerunek sceniczny! Spodnie uszyte z zasłon z „Ikeii”, które wyglądają jak ściągnięte prosto z jednego z celebrytów, przechadzającego się po czerwonym dywanie. Kamizelki, fryzury, ekstrawagancja w kolorze teczy. Sami są sobie managerami, stylistami, wizażystami. Stanowią mieszankę, której trudno się oprzeć.

Docieram więc na miejsce. Jest godzina 19:00, ul. Ujastek 5b, Nowa Huta, dla tych którzy nie orientują się w Krakowie, tak zwany „koniec świata”. Wchodzimy do podziemi byłego bunkra i zaczynamy „błądzić” korytarzami. Chyba się nie boicie? Spokojnie nie jesteśmy tacy straszni- mówi pE-Eq, odczytując z wyrazu mojej twarzy lekkie zdenerwowanie.



PK- Za dużo horrorów... -odpowiadam zaskoczona jego spostrzegawczością.

T.on.A- Ale fajną mamy miejscówkę przyznacie? Jeśli tylko nosicie przy sobie broń (śmiech).

PK- Nie, ale moja koleżanka ma gaz... (śmiech). Jak w ogóle znaleźliście to miejsce?

T.on.A- Piotrek je kupił... i czasem znajduje czas by zejść na dół (śmiech).



Wchodzimy do studia, które zaskakuje ilością profesjonalnego sprzętu i kolejny raz dysonansem zderzenia światów: siedzenia wyciągnięte prosto z samochodów, nagie manekiny... sceneria niemalże z oldschoolowego teledysku...myślę. Nie mija chwila luźnej wymiany poglądów i zaczyna się... show.



W tle piosenka „Bluszcz”.



PK- Tego nie słyszałam – gdyż tylko, albo aż, 8 kawałków, przyzwoicie nagranych odnaleźć można, a jakże... w Internecie.

T.on.A- Mamy wiele nowych kawałków, ale jak się nie podoba nie trzeba klaskać. A ten oto, o ten... jest straszny, straszny... nie podoba mi się, źle nagrany... (niezła autopromocja myślę, ale przynajmniej jest szczery, nawet w krytyce samego siebie).

pE-Eq- A mnie siadło.

T.on.A- No może w refrenie. Siedzi czy nie siedzi, to w tej piosence oszukała mnie, oszukała mnie i zostawiła... „jak wróżka zamknięta w butonierce”... „Za te pieniądze” (muzyka).

T.on.A- Jest masę rzeczy, które nas denerwują. Również w muzyce, jest wiele takich rzeczy, i o tym właśnie jest ten kawałek – opowiada śpiewająco – „Nie podoba mi się”.

PK- Mnie się podoba.

T.on.A- Wiesz, za dużo plastiku jest wokół. My z naszą muzyką musimy przebijać się przez covery w Lizard Kingu.

PK- Najbliższy koncert już czwartego lutego w klubie Rotunda. Zagracie 6 swoich kawałków, które?

T.on.A- Powiem Ci szczerze, niech zostanie to w nieświadomości, pójdziemy na spontan. Może dzięki temu przyciągniemy więcej osób. W przeciągu najbliższych 3 miesięcy wystąpimy tam jeszcze trzy razy, więc musimy mieć czym pożonglować i tyle. Poza tym wiesz: 3 inne ekipy, 3 rodzaje biletów, 3 rodzaje znajomych, 2 razy inne miejsce, lepsze światło, dźwiękowiec, może ktoś z kamerą cmmm, cmmm, cmmm (trzy razy dźwięk cmoknięcia). Pójdziemy w mocniejsze brzmienie, na pewno: „Johnny”, „Bluszcz”...
Tony Bitu/FB

Powiedz mi- wtrąca- Ty chcesz nas jeszcze posłuchać, zapytać o coś, co mamy robić?

PK- Mimo woli wiele już mi o Was powiedziałeś podczas próby - odpowiadam zaskoczona takim obrotem sprawy - ale naturalnie mam jeszcze kilka pytań. A co macie robić? Czujcie się swobodnie. To ja tu jestem gościem, a Wy gospodarzami (rozłożeni swobodnie na podłodze podejmują dalszą rozmowę). W takim razie powiedzcie mi skąd pomysł na siebie, bo jak dla mnie jesteście zderzeniem zupełnie odmiennych światów.

T.on.A- On gra 8-10 lat na gitarze (pE-Eq), on 10 na basie (Wojciu).

Wojciu- Ja troszkę mniej.

T.on.A- Ja trzy lata wokal i w którymś momencie, spotkaliśmy się... To nie miał być pomysł na zespół. Ja szukałem muzyków, oni już ze sobą grali i tyle.

PK- Czy za tym nie kryje się jakaś ciekawa historia miłosna w tle?
T.on.A- (smiech) Tak, tak pojawiła się w moim życiu pewna niewiasta, powiedziała, że jej kuzyn ma zespół... a dalszą historię znasz (spotkanie przy drinku wysoko procentowym, samba i Plac Szczepański – zagrało).

PK- Macie wykształcenie muzyczne, czy jesteście raczej samoukami?

T.on.A- (konsternacja) –No i klops, no Panowie zwierzać się, przyszła i...

PK- ...i zadaje niewygodne pytania (śmiech).

T.on.A- Ja zdałem właśnie do Krakowskiej Szkoły Jazzu i to na razie wszystko z moich osiągnięć wokalnych, potwierdzających, że jakkolwiek się nadaję.

pE-Eq- a my nie mamy żadnego wykształcenia.
KaNek- nawet podstawowego (śmiech).

PK- Powiedzcie mi jak to jest z Waszym wizerunkiem? Bo gdy widzę Wasze stroje, zdjęcia, teledyski to zastanawiam się jak? Skąd? Sami się wszystkim zajmujecie, czy może ktoś Wam pomaga?

T.on.A- Jesteśmy ustawieni (śmiech). Mamy uzdolnionych znajomych, którzy nam pomagają. Oni czują aparat i dzięki temu, mogą uchwycić nasz dynamizm i energię.

pE-Eq- Z kolei naszym głównym stylistą jest Tona.

T.on.A- Pomysł na jakiekolwiek stroje padł nagle. Robimy je sami. Są proste, dobrane z gustem, a że każdy zasługuje na inny... (śmiech). Skromnie przyznam, że jestem autorem wszystkich spodni i kamizelek dobranych do kostiumów.

PK- A skąd bierzecie środki na swoją „twórczość”?

T.on.A- (nie bez ironicznego wydźwięku) Na szczęście
jesteśmy bogaci (śmiech). To jest właściciel restauracji (KaNek). Ja sprzedaję biżuterię. Nawlekam kamyki i zajmuje się pięknym wizerunkiem kobiet na co dzień. Każdy z nas jakoś sam się utrzymuje.

pE-Eq- Ja pracuje w służbie zdrowia
.
PK- Tak to już słyszeliśmy – ginekolog.

KaNek- Ja prowadzę bar.

WoJciU- A ja natomiast jestem studentem, jeszcze (śmiech)! I zarobków na razie to nie mam (śmiech).

PK- Każdy z Was prowadzi intensywne życie zawodowe, czym zatem w Waszym życiu jest muzyka? Chcecie w niej coś osiągnąć? A może dążycie do tego by stała się źródłem waszego dochodu, czy raczej traktujecie ją jako pasję i sposób na spędzanie wolnego czasu?

Tony Bitu/FB
T.on.A- Muzyka nie jest dla nas pasją, ale sposobem na siebie. Wydzieramy tutaj serce i mieliśmy nadzieję, że zostanie to zauważone. Zdecydowanie mamy ochotę na tym zarabiać, bo uważam, że jesteśmy na tyle wrażliwymi gośćmi, którzy mają do przedstawienia bardzo niekonwencjonalną muzykę. Weszliśmy w to na całego. Nie chcielibyśmy by to zostało nie usłyszane, a wiadomo, że żeby tak się nie stało to muszą się za tym pojawić pieniądze. Jak za każdą poważniejszą promocją.

PK- Macie kogoś odpowiedzialnego za promocję?

pE-Eq- Do tej pory robiliśmy wszystko sami. Od tego roku mamy Panią Manager, która nas bardzo wspiera. Dużo rzeczy nam załatwiła. Wiele jej zawdzięczamy.

PK- Niektóre z Waszych koncertów połączone są z aukcjami charytatywnymi, to też część promocji?

pE-Eq- Po prostu mamy dobre serca (śmiech).

T.on.A- Dokładnie. Zdecydowanie chcieliśmy zagrać w Rotundzie, a przy okazji wzięliśmy udział w aukcji.

PK- Jak godzicie Wasze światy? Pytam bo wydaje mi się, że wyglądacie na wyrwanych z różnych rzeczywistości. Czy przez to nie dochodzi między Wami do różnych spięć i konfliktów?

T.on.A- Hmmm... W sumie to... (śmiech). Spotykamy się tylko dwa razy w tygodniu (śmiech).

pE-Eq- Prywatnie bardzo się lubimy. Nie łączą nas wyłącznie relacje muzyczne, ale i koleżeńsko-przyjacielskie. Spotykamy się też poza próbami.

PK- Macie na koncie jeszcze jakieś inne nagrody oprócz wyróżnienia „Nowatorska Muzyka” jakie otrzymaliście w Radzynie?

T.on.A- Nie. Zdecydowanie jesteśmy świeżym wyrobem. Dopiero od tego roku gramy koncerty, na których pojawiła się obca publika. Jesteśmy zespołem który dopiero zrobił sobie stronkę, o którym gdzieś, zaczyna słychać. Zdajemy sobie również sprawę z tego, że nie możemy za wszelką cenę przeć na promocje. Mamy nadzieję, że to co robimy na tyle będzie przedstawiało nas, że w końcu ktoś powie ok, to właśnie tak powinno wyglądać.
Tony Bitu/FB


PK- Dlaczego koncert w Awarii, 30 lipca 2011 był taki ważny?

T.on.A- Bo był pierwszy?

pE-Eq- Nie to nie był pierwszy, po prostu pierwszy raz zagraliśmy repertuar składający się z ośmiu naszych własnych kawałków.

T.on.A- Na początku, w ogóle graliśmy pięć, co było straszne...
pE-Eq- Bo graliśmy je w kółku. Jak już skończyliśmy, a zostało nam jeszcze trochę czasu na scenie zaczynaliśmy od początku (śmiech).

PK- Kto jest autorem tekstów?

T.on.A- Ja. Nie zagramy nigdy coverów, to jest pewne. Brzydzimy się tego i możemy to szczerze powiedzieć.

pE-Eq- No może zrobilibyśmy wyjątek, dla „Dziwny jest ten świat”…

T.on.A- Chyba z zupełnie inną linią melodyczną, z zupełnie innym wszystkim...

PK- A nie macie problemów zgrywać Twoich dość odważnych i kontrowersyjnych tekstów z muzyką, którą komponują chłopaki?

KaNek- Nie. Spotykamy się i samo przychodzi.

T.on.A- Wy jesteście metalowcy, ja lubię Fisha, a mimo to połączenia nam ciekawie wychodzą. Szczególnie to słychać w „Biżuteri”. Trzeba „Słowika” zdobyć jak najszybciej (śmiech).

PK- T.on.A nazwałeś Waszą muzykę teatrem. Co przez to rozumiesz? Nie boisz się czasem tych bardzo mocnych słów i stwierdzeń , których używasz w swoich tekstach?

T.on.A- Nie, w żaden sposób, bo jeśli piszę kawałek o dziwce „Za te pieniądze”, w której się zakochałem, to tak właśnie było. Ubieram to w słowa, które nie wyrażają tego najłatwiej, ale oddają co wtedy czułem. Opowiadają o tym jak bardzo byłem wkurzony i to wszystko zaczyna się jakoś układać. Gdzieś w tej wrażliwości boję się tylko, że to nie będzie takie melodyczne, że to stanie się melorecytacją. Ale chłopaki dostają tekst i dzieje się magia.

PK- Inspiracje z życia „KRK”, „Biżuteria”...?

T.on.A- Nie spodziewaliśmy się, że to będzie się w ogóle komuś podobało. Dopiero kiedy najbliżsi powiedzieli „to już jest dobre” uwierzyliśmy w siebie. Raczej by nas nie okłamali.
To o czym są teksty to samo życie. Dobra nie będę tu rzucał banałami (śmiech).

pE-Eq- Chociaż nasza mama mówi, że nie mogła by tańczyć do tej muzyki (śmiech).

PK- Dziękuję Wam chłopaki myślę, że to co najważniejsze mamy.

T.on.A- Chłopaki? Wszyscy jesteśmy starsi od Ciebie.

PK- No racja, to jak mam się do Was zwracać..? Mężczyźni?

T.on.A- Tygrysy muzyki (śmiech).

PK- No to mamy tytuł!

KaNek- I tak to właśnie działa. On coś mówi, my kończymy i tak się wszystko jakoś kręci.





Myślę, że każdy kto wybierze się na koncert tego dość kontrowersyjnego zespołu, nie pożałuje. Rzadko można obejrzeć takie zderzenie światopoglądów, osobowości i jak sami stwierdzili odmiennych stanów świadomości. Jednak połączonych ogromną dawką energii i emocji. Na mnie wywarli ogromne wrażenie, a im dłużej ich słucham tym bardziej zyskują moją sympatię. Są jak tykająca bomba, poczekajcie tylko aż wybuchnie.

PK



Dodał: Artysta.pl

Czwartek 15 marca 2012 14:09

Ilość odsłon: 3329

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław

Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice