Wrażenia z koncertu Prinspolo w Krakowie

Prinspolo w Krakowie

Lubicie baton Prince Polo? Okazuje się, że nie tylko Polacy są jego miłośnikami. To niepozorne ciacho stało się inspiracją dla grupy Islandczyków do założenia zespołu Prinspolo. Początkowo Prinspolo było zespołem jednoosobowym tworzonym przez Svavara Petura Eysteinssona. Pochodzi on z przedmieść Reykjaviku. Jako dziecko pracował na farmie gdzie studiował śpiewanie z walkmanem i łopatą. Teraz zajmuje się projektowaniem rzeczy dla Kimi Records.

Koncert odbył się w klubokawiarni Betel przy placu Szczepańskim. Miejsce małe, klimatyczne – w sam raz dla Islandczyków. Występ rozpoczął solowy występ gitarzysty Prinspolo – Loji'ego Hoskuldssona o wdzięcznym pseudonimie scenicznym Flame. W pewnym momencie towarzyszył mu perkusista Kristjan Freyr, który opowiadał publiczności o tym, jak dużo zjadł, co wywołało zresztą efekty specjalne w postaci widzenia. Zastanawiałam się przez chwilę, czy nie był on przypadkiem z szybką wizytą w Świebodzinie ;-).

Zespół zagrał w nieco zmienionym składzie. Loa Hjalmtysdottir ruszyła w trasę ze swoim macierzystym zespołem FM Belfast, a zastąpiła ją żona Svavara Petura Eysteinssona, wokalisty. Prinspolo nie potrzebowało wiele czasu, aby przekonać do siebie publiczność. Świetne melodie oraz poczucie humoru członków zespołu szybko przełamało barierę spowodowaną tym, że praktycznie wszystkie piosenki były śpiewane po islandzku. Teksty piosenek zespołu traktują o rzeczach ważnych w życiu, takich jak jedzenie czy starsi obywatele Islandii. Ich dziwaczność oraz (w przypadku polskich fanów przede wszystkim) chwytliwe melodie zdobyły popularność zarówno członków tamtejszej sceny muzycznej, jak i gospodyń domowych z przedmieść Reykjaviku.

Podczas koncertu objawił się także duch FM Belfast, gdy Svavar zaśpiewał solo akustyczną wersję Underwear. Publiczność wymusiła jeszcze na muzykach bis, a koncert zakończył się we wspaniałej atmosferze z możliwością kupienia płyt zespołu taniej niż było to sugerowane na początku.

Ostatnia płyta zespołu nosi tytuł „Jukk”. Portal „Muzyka Islandzka napisał o niej: Prinspóló to świetny przykład na muzykę dla muzyki. Z założenia ma być zabawa. I jest. Album "Jukk" urzeka słuchacza swoją spontanicznością, frywolnie dryfując po obszarach muzyki pop i indie. Jest miło, przyjemnie, można poskakać i pośmiać się. Idealna płyta do biegania po mieście z uśmiechem na twarzy - pisze o albumie "Jukk" polski portal "Muzyka Islandzka.



Dodał: Gudrun

Poniedziałek 26 września 2011 13:07

Ilość odsłon: 434

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Rozetka - Poniedziałek 26 września 2011 13:24
Byłam! Nawet nabyłam płytę z rozpędu - polecam każdemu. Co prawda nie wiem, o czym śpiewają, ale pozytywna energia bijąca zarówno z zespołu jak i ich muzyki zdecydowanie się udziela :-)
Anka - Czwartek 29 września 2011 14:28
Gdyby nie fakt, że niektórzy muszą pracować, to chyba wszyscy ludzie w tym kraju zajmowaliby się śpiewaniem albo innymi formami artystycznej ekspresji... :)
Galeria Foksal
Galeria prezentująca dokonania artystów niezależnych. Od ponad 40 lat jeden z najważniejszych...

mazowieckie / Warszawa

Muzeum Powstania Warszawskiego
Nowoczesne, interaktywne muzeum, przybliżające widzom w każdym wieku przebieg Powstania...

mazowieckie / Warszawa

Fabryka Sztuki w Łodzi
Fabryka Sztuki stworzona została na początku 2007 przez Łódź Art Center, Stowarzyszenie...

łódzkie / Łódź

Scena Prapremier In Vitro
Scena Prapremier InVitro tworzy alternatywną propozycję o trwałym charakterze repertuarowym,...

lubelskie / Lublin

Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków