Artysta.pl na Facebooku

Zamiast czekolady, stacji paliw i bioenergoterapeuty – Selector!

Są takie gatunku muzyczne, które nie brzmią najlepiej na żywo. Ludzie zgromadzeni od sceną w zbyt wielkim zagęszczeniu utrudniają odbiór; marzy się wtedy o prywatnym, domowym koncercie. Elektro nie wpisuje się w ten schemat. To interaktywna sztuka, w której skacząca i klaszcząca publiczność przekazuje sobie nawzajem pozytywne wibracje za pomocą wprowadzonych w jednostajny rytm ciał. Im ciaśniej tym lepiej. Im głośniej, tym w tłumie wyzwala się więcej radości. Jeżeli czysta radość jest głównym celem muzycznych festiwali, to i tym razem można stwierdzić: Selectorze wypełnieś zadanie.

Kto został gwiazdą drugiego dnia? Głosy publiczności były podzielone. Część wiernych fanów Miike’a Snowa stwierdziłaby, że nie ma o czym dyskutować, bo to na niego wszyscy czekali. Inni rozkręcili się dopiero przy dubstepieprojektu Magnetic Man, którego set był naprawdę przyciągający. Jeszcze inni preferowali nieskomplikowane, popowe brzmienie The KDSM z jego uroczą, choć nieco pretensjonalną wokalistką Kathy Diamond. Ja mam dwóch, zupełnie różnych faworytów i w tym zróżnicowaniu tkwi moje zadowoleniu z Festiwalu – nie sądzę, żeby wśród uczestników był ktoś, kto nie znalazł czegoś dla siebie.

Buraka Som Sistema grali zdecydowanie za wcześnie, bo już o 20, kiedy na terenie festiwalowym były jeszcze pustki. Mimo to kto żyw, zmierzał pod Cyan Stage. Prawdopodobnie magnetyzująco działały fluorescencyjne usta i żywiołowy taniec wokalistki. Cały kolektyw kipiał charyzmą, która udzielała się publiczności. Nic dziwnego, w końcu to kuduro – muzyka angolskich przedmieść pełna egzotycznych dźwięków i rytmu, który sprawia, że człowiek wydaje się być w rękach muzyków marionetką na sznurkach utkanych z dźwięków. Nawet jeżeli komuś nie spodobała się ta egzotyczna, słoneczna muzyka, z pewnością docenił świetne wizualizacje, które nie mogły umknąć uwadze. Niektóre były popisem grafiki, inne przedstawiały ludzi w skrajnie emocjonalnych sytuacjach. Przez wszystko przemawiała hipnotyzująca energia, której nie odmówiłby Portugalczykom żaden szanujący się bioenergoterapeuta. Mam nadzieję, że pojawią się jeszcze w Polsce, bo udział w ich koncercie to niezapomniane przeżycie i rewelacyjny trening wakacyjnego nastroju. Oby tak dalej!


">



Moim drugim faworytem był duet dwóch braci, którzy na Festiwal przylecieli z Wielkiej Brytanii. Ekstremalnie młodzi, wybitnie talentowani. Disclosure to 17-letni Guy i 20-letni Howard Lawrence, DJ-e, którzy zatrzęśli Magenta Stage. Nie pamiętam czy na ich występ przybyły tłumy, bo ich muzyka całkowicie zdominowała mój odbiór rzeczywistości. Chłopcy za konsolą wydawali się być w pełni skupieni na dostarczaniu dousznej przyjemności, a jednocześnie można było poczuć, że są skromni, a ten występ to dla nich wspólna zabawa z fanami. Tak było w istocie. Wypada zdradzić, że choć Guy i Howard zaczynali od two-stepu, na ich długogrającym krążku (wkrótce ukaże się za sprawą wytwórni Greco-Roman) będzie można usłyszeć sporo basu, który sam odrywa nogi od ziemi i wywołuje gęsią skórkę. Zachęcam do śledzenia ich dalszych poczynań. Na pewno jeszcze nie raz zachwycą.


">



Występ Disclosure skłania do refleksji na temat imprez djskich w Krakowie. Miasto, w którym króluje jazz, alternatywny rock i poezja śpiewana, wydaje się nie mieć miejsca dla tego typu wydarzeń. A może się mylę?

Na koniec małe podsumowanie. Selector miał w tym roku pecha do pogody. Było bardzo zimno i zniechęcająco. Przestrzeń festiwalowa, przewidziana na wiele tysięcy osób, momentami świeciła pustkami i wydawało się, że namioty mogłyby pomieścić drugie tyle. Winą można by było obarczyć organizatorów, którzy nie zadbali o pojawienie się naprawdę wielkich nazwisk tak jak zrobili to w ubiegłym roku ( La Rou), czy w latach poprzednich. Prawdę mówiąc zmniejszone zainteresowanie Festiwalem wynika raczej z zamknięcia się fanów na muzykę konkretnych wykonawców i brak wiary w dobrą zabawę przy zupełnie nowych zespołach. Gdzie się podziała otwartość i żyłka odkrywcy? Kto wie, może ktoś z biorących czynny udział w Selectorze zostanie wkrótce gwiazdą na skalę światową. Może będą to Polacy: Sinusoidal albo Rebeka?

PL



Zobacz więcej zdjęć w galerii:

Zamiast czekolady, stacji paliw i bioenergoterapeuty – Selector! Zamiast czekolady, stacji paliw i bioenergoterapeuty – Selector! Zamiast czekolady, stacji paliw i bioenergoterapeuty – Selector! Zamiast czekolady, stacji paliw i bioenergoterapeuty – Selector! Zamiast czekolady, stacji paliw i bioenergoterapeuty – Selector! Zamiast czekolady, stacji paliw i bioenergoterapeuty – Selector!

Dodał: Artysta.pl

Niedziela 3 czerwca 2012 09:47

Ilość odsłon: 1349

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków