Artysta.pl na Facebooku

Złoto albo nic. Czy artysta musi klepać biedę?

Niedawno Elżbieta Jaworowicz w „Sprawie dla reportera” poinformowała, że rysownik kultowego „Reksia”, Marian Wantoła. żyje w skrajnej nędzy. Oburzona opinia publiczna nie mogła w to uwierzyć. Jak to utalentowany, szanowany człowiek, którego pracę znają wszyscy Polacy może dożywać starości w takich warunkach? Uwaga: większość artystów żyje w biedzie i to prawda znana nie od dziś.

Przeciętny człowiek, który niewiele wie o świecie sztuki wyobraża sobie artystę jako człowieka oderwanego od ziemi, bujającego w obłokach i pozbawionego zwykłych potrzeb. Artysta nie pracuje, ale oddaje się swojemu hobby i udziela towarzysko. Skąd bierze pieniądze? Tu o odpowiedź trudno, bo o kryzysie ekonomicznym na świecie wie każdy. Zapewne ma mecenasa, dostaje pieniądze od galerii, za wystawy, za sprzedaż, na pewno niczego mu nie brakuje, a jeśli brakuje to przecież jest ponad tym...

Niestety rzeczywistość jest zgoła inna. Artyści na całym świecie są jedną z biedniejszych grup społecznych. Szacuje się, że na Zachodzie ok. 70% z nich żyje poniżej granicy ubóstwa. W Polsce na pewno nie jest lepiej. Traktuje się ich jak nierobów i leni, a ich pracy nie nazywa po imieniu. Z czego to wynika? Dlaczego tak wielu „robotników sztuki” nie radzi sobie ze sprawami finansowymi i zwyczajnie ledwo wiąże koniec z końcem mimo wyższego wykształcenia i nieprzeciętnej inteligencji emocjonalnej?

Jedną z odpowiedzi może być ogromna konkurencja i przemieszanie się profesjonalistów z amatorami. W XXI wieku codziennie jesteśmy zalewani setkami, tysiącami zdjęć, ilustracji, grafik, które ktoś wrzucił do sieci. Ten ktoś to albo profesjonalny artysta, albo osoba, która to tego miana pretenduje. Nie jesteśmy w stanie odróżnić na pierwszy rzut oka jednego od drugiego. Dlaczego? Ponieważ sztuka rządzi się prawem, które twierdzi, że nie to co subiektywnie dobre jest wartościowe, ale to, co za wartościowe uznali galerzyści, historycy sztuki, krytycy. Zdaje mi się czasem, że oni sami też nie bardzo wiedzą o co chodzi, bo bezrefleksyjnie powtarzają swoje opinie i mało kto znajduje w sobie odwagę, by stwierdzić: To kpina, a nie sztuka!.

Sztuka ma być rozpoznawalna. Inwestor nie musi się na niej znać. Dysponuje kapitałem, robi mały research, zasięgnie języka. Nazwisko, które krąży na ustach ludzi sztuki, może być dobrą inwestycją. Anonimowy twórca to pieniądze wyrzucone w błoto. I tu koło się zamyka, bo, żeby nazwisko trafiło do obiegu, jego właściciel musi przez wiele lat zadowalać się małymi sukcesami, które wielkiego rozgłosu wcale nie gwarantują. Wystawy, małe galerie stacjonarne, galerie internetowe, spotkania, rozmowy, wernisaże kolegów po fachu. Ile ten artysta musi się nastarać, żeby ktoś o szczebel wyżej w hierarchii raczył zapamiętać, jak się nazywa! A to wszystko za pół darmo. Za wystawę mało znany artysta może zarobić ok 200-500zł. O ile wystaw w roku uda mu się wystarać?

Co jakiś czas pojawiają się kampanie społeczne, które winą obarczają umowy śmieciowe nie zapewniające żadnych podstaw socjalnych dla artystów. Brak ubezpieczenia i prawa do emerytury to ogromny minus takiej pracy, szczególnie gdy pochłonięty pracą artysta kurczowo trzyma się teraźniejszości, odkładając myślenie o przyszłości na później. Często zdarza się również, że zarobki wystarczają tylko na tu i teraz. Kto odkładałby w takiej sytuacji sukcesywnie na emeryturę ?

Kwestia umów to jednak wyłącznie skutek praw, jakimi rządzi się rynek sztuki. Scentralizowany w kilku głównych ośrodkach na Zachodzie nie dopuszcza peryferyjnych (także polskich) artystów, a przynajmniej utrudnia im osiągnięcie sukcesu. Sposobem na dotarcie do zachodniego odbiorcy są... studia w Londynie czy Nowym Jorku. Osoby, które zdecydowały się na edukację za granicą przyznają, że panuje tam zupełnie inne podejście do kultury. Nie jest ona jak u nas potrzebą trzeciej kategorii, spychaną na margines w dobie kryzysu, ale podsyca się potrzebę przebywania z kulturą zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Może tego właśnie nam brakuje? Czas na pracę u podstaw?

Być może edukacja artystyczna w szkołach podstawowych nie powinna kończyć się na kilku rysunkach i paru słowach o historii sztuki, ale należałoby poszukać rozwiązań pobudzających przyszłych koneserów do czerpania przyjemności z obcowania z nią? Na wyższym szczeblu już coś się dzieje. Akademie Sztuk Pięknych zaczęły się martwić o los swoich absolwentów (ich liczba w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat potroiła się) i organizują dla nich zajęcia z zakresu marketingu oraz staże w firmach z zakresu businessu kreatywnego. Tylko dlaczego ktoś, kto został obdarzony talentem malarskim i chciałby to robić zawodowo, ma projektować gry komputerowe albo nadruki na serwetkach?

Tymczasem wśród artystów trwa wyścig o najwyższą stawkę. Nikt w tej dyscyplinie nie rozdaje brązowych i srebnych medali. Do zdobycia jest złoto – sława, pieniądze i miejsce w historii – lub wielkie, smutne, głodne nic. Można więc malować, rzeźbić, projektować po przyjściu z pracy, nakarmieniu rodziny i z głową pełną przyziemnych problemów. I jak tu mieć siłę na szukanie inspiracji?

PL



Dodał: Artysta.pl

Środa 9 stycznia 2013 13:57

Ilość odsłon: 2090

Ocena: 0 (Głosów: 2)
Zaloguj się aby móc głosować.

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław