Artysta.pl na Facebooku
Bogdan Olech, "...bo źródła..." - wystawa

Bogdan Olech, "...bo źródła..." - wystawa

Wtorek 6 grudnia 2011 - Czwartek 5 stycznia 2012
Miejsce: Galeria Pionova
Miasto: Gdańsk
Ulica: Olejarna 2
Województwo: pomorskie
   
Ilość odsłon: 495
Pierwotnym tematem, a zarazem głównym obiektem o który opierają się działania artystyczne Bogdana Olecha jest głowa. Element o ogromnym ładunku znaczeniowym, symbolicznym zostaje przetworzony poprzez formę instalacji, jakie tworzy artysta. Pierwszą prezentowaną pracą będzie videoart pt. „Buju, buju”, jeden z dwóch pokazywanych w trakcie trwania ekspozycji. Powtarzająca się sekwencja tych samych słów i wahadłowy ruch pokazanej huśtawki, przywodzi na myśl stan hipnozy, w który artysta chce wprawić widza, by ten mógł udać się w swoją podróż do źródeł. Powtarzane w niej słowa koją, stają się pewnego rodzaju mantrą, pozytywną mantrą. Tworzone przez Olecha naturalnej wielkości, woskowe głowy umieszczone w kontekście przestrzeni galeryjnej, stanowią odwołanie nie tylko do formy portretu jako takiego ale też portretu jako kondycji ludzkiej. Zupełnie namacalny cieknący wosk, budzi niepokój i odrzucenie. Topniejące fałdy przypominają, że wydźwięk pracy może być odczytywany w kategoriach vanitas. Powtarzalność kapania kropli wosku przywołuje element rytmu, który pojawia się choćby we wspomnianej już pracy „Buju, buju”. Ta rytmiczność nawiązuje do procesów zachodzących w naturze. Również sam użyty materiał związany jest ze środowiskiem naturalnym, bliskim człowiekowi, a być może już zupełnie obcym. Głowa jako temat pojawia się także w serii rysunków powstałych w szkicownikach artysty. Wykonane prace zbudowane są za pomocą mocnych, zagęszczonych kresek, niemal rzeźbiących owale głów. Mimo swego oddzielenia od ciała, w pracach Olecha są one niezwykle dynamiczne, emocjonalne, wydają się turlać, gryźć, krzyczeć niezależnie czy istnieją poprzez rzeźbę, instalację czy rysunek. Ten niezwykle mocny element, to świadomie obrana przez twórcę droga, czyniącego centrum naszego ciała, centrum swych prac i poszukiwań artystycznych. Widząc w tej części ciała środek odpowiedzialny za każde z naszych działań ale nie wszechwładne, a raczej głęboko narażone na wytwory otaczającej rzeczywistości. W swojej wizji artysta definiuje otaczający świat jako połączony siecią market. Nie poddaje jednak tego zagadnienia krytyce, a używa jako tła dla rozwinięcia własnej koncepcji sztuki. Produktem marketu jest przedmiot – artysta wybiera symbolicznie misia nadając mu kontekst dzieła i czyniąc go bohaterem. Bohaterem będącym elementem przemiany, podczas artystycznej podróży do naszego wnętrza. Te nawiązania do symbolu dzieciństwa przypominają mechanizmy działań psychoanalitycznych. Narzędziem do podróży w głąb naszej jaźni jest wtórne uświadomienie sobie roli tego pierwszego etapu życia, które oddziaływać będzie przez całe nasze życie. Takie rozpoznanie mogłoby mieć terapeutyczny sens, gdzie sztuka służyłaby swoistemu oczyszczeniu. Wszystko jednak pozostaje w rękach odbiorcy, to on decyduje o kontekście oglądanych dzieł, podejmując przedmiot zabawowy w swoje własne ręce. W instalacji imitującej marketowy pos, artysta umieszcza bohatera – misia, którego zamienia w produkt przeznaczony dla odbiorcy. Stawia przed oglądającym wyzwanie. Czy produkt którego kontekst powstania określił twórca, będzie miał wpływ na istnienie, które powinien nadać oglądający? Na ile miś zostanie bohaterem, na ile przedmiotem, dziełem sztuki, właśnie w rękach odbiorcy. Ciąg prezentowanych prac zamyka drugi i ostatni videoart „Portret”. Stworzony portret składa się z wyznania, z wewnętrznego dialogu modela. Artysta znów izoluje głowę, wpisując ją jednocześnie w tło przestrzeni naturalnej – lasu. Pozostawiając tak modela, doprowadza do sytuacji ekstremalnej, gdzie spiętrzone emocje niezwykle silnie oddziałują na widza. Praca zawiera rys nieuchronności, wykazuje, że od naszej wewnętrznej postaci nie ma ucieczki. Jest ważnym akcentem nie pozwalającym na obojętny odbiór całości. Choć część prezentowanych prac oscyluje wokół tematów baśniowych, dziecięcych, stanowią one tylko pozorny kontrast dla tych wspomnianych na początku. Pośród kolorowych instalacji nic nie jest zupełnie beztroskie, pojawia się także motyw cienia. Linią wspólną zdaje się być tu nie tylko problematyka skłaniająca do rozmyślania nad własną osobowością ale i zachodzących w nas zmian, a ostatecznie także przemijania. Być może to właśnie ten wyraźnie widoczny i odczuwalny koniec zmusza nas do poszukiwań początku, zmusza nas do powrotu do źródeł...?

Dodał: Artysta.pl Poniedziałek 5 grudnia 2011 13:10

-

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Osoby biorące udział

Nie znaleziono bioracych udziału w imprezie
Nie znaleziono wybierających się na imprezę

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław

Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań