Artysta.pl na Facebooku

Wernisaż wystawy fotografii Adama Fleksa pt. "Transcendencja. Oliwa"

Piątek 24 maja 2013 - Środa 26 czerwca 2013
Miejsca: Galeria DeKa Chwałowice
Miasto: Rybnik
Ulica: 1 Maja 31b
Województwo: śląskie
   
Ilość odsłon: 360
w ramach Wieczoru Sztuk "W Ogrodzie Ukochań".

W programie wieczoru również wernisaż wystawy malarstwa Izabeli Wolskiej pt. "Ogród Ukochań" i koncert muzyki celtyckiej w wykonaniu Zespołu "Wersja Robocza".

WSTĘP WOLNY.


Wystawa czynna do 24.06.2013 r.


Transcendencje. Oliwa - to próba pokazania świata poza-rzeczywistego, czyli metafizycznego, wykreowanego i istniejącego wyłącznie skutkiem dwukrotnego naświetlenia tej samej klatki materiału światłoczułego. Oliwa sama w sobie stanowi miejsce magiczne i wyjątkowe na mapie Gdańska, chociażby ze względu na długą niezależność administracyjną, działalność artystów czy istnienie opactwa z katedrą i parkiem. Jest to także próba nowej wypowiedzi utrzymanej w duchu fotografii piktorialnej, która chyba nadal tkwi w podświadomości wielu polskich fotografików, podobnie jak skryte marzenia o białych dworkach otoczonych malwami, czy chrzęście żwiru wyściełającego zacienione drzewami alejki starych parków, po których spacerują elegancko ubrane pary.





Adam Fleks - z zawodu tłumacz z j. duńskiego i j. szwedzkiego, mąż pięknej żony, ojciec dwóch synów, absolwent historii i skandynawistyki Uniwersytetu Gdańskiego. Członek Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego www.gtf.org.pl - obecnie pełni funkcję prezesa., należy również do Związku Polskich Artystów Fotografików - Okręg Gdański www.zpafgdansk.pl. Swoje prace prezentował na ponad dwudziestu wystawach indywidualnych i ok. stu wystawach zbiorowych. Jego zdjęcia znajdują się w zbiorach prywatnych w Polsce i w Danii. W fotografii interesuje go czysta, nie zmanipulowana obróbką cyfrową fotografia analogowa na tradycyjnych czarno-białych materiałach srebrowych. Pod powiększalnikiem dąży do uzyskania odbitek o jak największej rozpiętości tonalnej. Strona:http://adamfleks.blogspot.com.







Transcendencje. Oliwa

Adam Fleks



Najmocniejszą stroną fotografii czarno-białej wykonywanej na tradycyjnych materiałach jest jej fizyczna obecność - najlepiej obrobione zdjęcie nie zastąpi materialnej odbitki, którą czasem można nawet wziąć do ręki (Amerykanie ukuli nawet na to termin: „print viewing”).

Powodów powstania niniejszej wystawy jest kilka. Po pierwsze, zirytował mnie mocno jeden z krytyków zajmujący się sztuką fotografii, który na jednym ze spotkań orzekł (w końcu uważa się za guru), iż fotografia analogowa jest staroświecka, przestarzała i anachroniczna. Postanowiłem więc, że od tej pory wszystkie swoje wystawy oraz zdjęcia prezentowane na wystawach zbiorowych będę wykonywał wyłącznie w mokrej ciemni pod powiększalnikiem, na papierze barytowym, i z ręcznym plamkowaniem ewentualnych skaz (oby jak najmniej ich było!).

Druga przyczyna - last but not least - to chęć odnowy polskiej fotogtafii piktorialnej, z lekkim dodatkiem ducha metafizycznego, umozliwiającego skrajnie indywidualny odbiór gotowego powiększenia. Polski piktorializm ma bardzo piękne tradycje wywodzące się od Bułhaka, Wańskiego i innych; w latach pięćdziesiątych został niemiłosiernie skrytykowany przez nowych gniewnych twórców odrzucających wszystko co wsteczne i niezgodne z duchem nowych czasów, zaś teraz powoli wraca do łask, przynajmniej wśród kolekcjonerów fotografii artystycznej. Historia zachichotała ponownie.

Wreszcie powód trzeci - jako mieszkaniec szeroko rozumianej Oliwy uznałem, że wreszcie powinienem pokazać światu własną interpretację widzenia tego w części magicznego i mocno osadzonego w historii miejsca.

Seria „Transcendencje. Oliwa” wykonana w rzadko stosowanej technice litowej, przedstawia nie świat rzeczywisty, ale impresyjny, będący wynikiem nałożenia na siebie dwóch ekspozycji na jednej klatce w krótkim odstępie czasu. Jest ona kontynuacją i twórczym rozwinięciem w kierunku piktorialnym mojego cyklu „Wieloświaty” zapoczątkowanego w 2006 roku. Nałożenie na siebie dwóch zdjęć kreuje nową rzeczywistość, obecną tylko na negatywie, a potem przeniesioną na papier fotograficzny.

Celem prezentowanych na wystawie zdjęć nie jest wierne oddawanie rzeczywistości. Zamierzam tworzyć i przeżywać. Nie zamierzam rozkładać całości na drobne elementy, tylko pokazać nowy wymiar na podstawie tego, co w danej chwili zostało mi dane. Wieloznaczne otoczenie umożliwia mi wykreowanie obrazu nie mającego wiele wspólnego ze światem zewnętrznym. Pozwala na to specyficzne działanie wywoływacza litowego.

O ile w zwykłym fotograficznym wywoływaczu czarnobiałym czas wołania odbitki jest najbardziej optymalny w pewnych określonych granicach, i nie wpływa np. na stopień kontrastu, to przy zastosowaniu mocno rozcieńczonego wywoływacza litowego czasy naświetlania i wołania są dwoma podstawowymi czynnikami wpływającymi na kontrast odbitki. Pierwszym z nich jest czas i intensywność dość długiego naświetlania pod powiększalnikiem, co wpływa głównie na wygląd świateł na gotowej odbitce. Sam czas przebywania papieru w wywoływaczu wpływa natomiast na gęstość cieni. W przypadku tradycyjnej chemii czarnobiałej odbitka wołana jest równomiernie, zaś przedłużenie wołania doprowadzi najwyżej do zadymienia świateł.

Charakterystyczne dla zachowania się naświetlonej odbitki w wywoływaczu litowym jest to, że cienie wywołują się szybciej i w miarę ich zaczerniania się intensywność wołania tych partii ulega przyspieszeniu. Światła wołają się natomiast znacznie wolniej. Po prostu im więcej światła padło na papier w danym miejscu, tym szybciej zachodzą tam procesy wywoływania. Tak więc bardzo istotne jest tutaj przerwanie wywoływania w odpowiednim momencie i zanurzenie odbitki w roztworze przerywacza, który natychmiast zatrzyma wywoływanie. W przeciwnym wypadku cienie będą zbyt gęste.

Kolejną zaletą wywoływacza litowego jest zabarwienie gotowych odbitek. Nie są one czarnobiałe tak jak tradycyjne zdjęcia, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Tutaj cienie mogą być czarne lub ciemnobrunatne z odcieniem wpadającym w zieleń. O ile jednak ciepłotonowe odbitki retro są monochromatyczne, a ich odcień wpada w barwę jednolicie brunatnozieloną, to odbitki wołane w licie mają wspomniane już ciemne cienie, natomiast ich światła mogą przybierać barwę łososiową, żółtawą czy jasnobrązową. Niektóre odbitki swoją ciepłą brązowo-żółtą kolorystyką przypominają dawne prace piktorialistów z początku xx wieku.

To widz dokonuje ostatecznej interpretacji każdego przedstawienia. Może więc być ich nieskończenie wiele - przynajmniej tyle, ilu widzów obejrzy wystawę.

Gorąco zapraszam i polecam,

Krzysztof Łapka

Dodał: Artysta.pl Wtorek 21 maja 2013 13:43

-

Ocena: 0 (Głosów: 0)
Zaloguj się aby móc głosować.

Osoby biorące udział

Nie znaleziono bioracych udziału w imprezie
Nie znaleziono wybierających się na imprezę

Komentarze

Nie znaleziono komentarzy

Promowane miejsca
Zbiornik Kultury
Zbiornik Kultury
Młoda kultura potrzebuje przestrzeni. Zanim zdefiniują się hierarchie, zanim usankcjonują się...

małopolskie / Kraków

Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek Pleciuga
Teatr Lalek PLECIUGA jest miejską instytucją kultury, która od 1953 roku prężnie funkcjonuje...

zachodniopomorskie / Szczecin

Meskalina
Meskalina
Tu songwriterzy czarują publiczność, jazzmani przypominają o dekadach dekadencji, a laptopowi...

wielkopolskie / Poznań

Old Timers Garage
Old Timers Garage
Klub prezentujący koncerty na żywo i na najwyższym poziomie. Utrzymany w klimacie...

śląskie / Katowice

Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego
Filharmonia oferująca szeroki repertuar, zarówno w wykonaniu własnego zespołu jak i gości z...

dolnośląskie / Wrocław